Shining Moon Strona Główna Shining Moon
Forum strony Shining Moon

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Sailor Moon a pokolenie "millenialsów"
Autor Wiadomość
Annorelka 
Myśli inaczej


Ulubione postaci z SM: anime!Chibiusa i anime!Mamoru
Seiya czy Mamoru?: patrz wyżej.
Ulubiony utwór z Anime: Moon Revenge
Posty: 1691
Skąd: Toruń
Wysłany: 2017-02-14, 14:33   Sailor Moon a pokolenie "millenialsów"

Ostatnio zaczęłam się dość poważnie zastanawiać nad tym jak duży (albo jakikolwiek) wpływ miały Sailorki na dorastające z nimi pokolenie, głównie w USA. I jak serial jest przez tych ludzie reinterpretowany by go dopasować do obecnej sytuacji społeczno-politycznej za oceanem.
Słyszało się o Sailorkach dawniej bzdury, że rozsiewają wśród dzieci satanizm, że są masońską propagandą, że promują homoseksualizm i Starlights przemieniają się razem z płcią, to w ogóle zboczone. Zawsze wywracałam oczami, gdy to słyszałam, ale teraz, widząc jak pokolenie, które oglądało m.in Sailorki w dzieciństwie dorasta...
Dorośli, którzy pozostali zaangażowanymi fanami Sailorek w większości traktują serię jako cześć swojej tożsamości albo są bardzo zaangażowani światopoglądowo. Najczęściej:
- chwalą serię za to, ze pomogła im odkryć, że są homosesksualni/biseksualni/uważają, że są "ponad płeć" i Sailorki im to pomogły zrozumieć i że wreszcie mieli reprezentację w mediach itd. Uważają, ze nikt w Sailorkach nie jest hetero i wszędzie widza podteksty. Wszystkie komiksy czy inne dzieła "oddające hołd" bohaterkom dzieciństwa muszą zawierać parę lesbijek, a najlepiej dwie
- są bardzo zaangażowanymi feministkami, jeśli zajmują się sztuką to rysują fanarty, które przestawiają Sailorki jako punkowe wojowniczki o sprawiedliwość społeczną, często ze sloganami "fight like a girl", "smash patriarchy" itd., powstają obrazki, które wyciągają screeny z serialu z kontekstu i również używają ich w podobnym kontekście.
- gloryfikują lenistwo Usagi, bo "mają tak samo, nic mi się nie chce", choć u Usagi lenistwo było pokazane jako zabawna wada, a nie nie ruszanie się z domu, bo technologia i pokazywanie środkowego palca starszemu pokoleniu, które patrzy sceptycznie an taki styl życia.
Ogólnie wstawiałam linki do różnych artykułów z takimi poglądami tu na forum.
Popularny jest styl, który przewrotnie łączy dziewczęce sukienki, pastelowe kolory z punkowymi elementami, krwią, ultra dziewczęce postacie są pokazane jak z gracją przechadzają się po trupach swoich wrogów, że połączenie dziewczęcości z zabijaniem jest takim prawdziwym "feminizmem", bo nie odrzuca dziewczęcości. Nową popularność przeżywają ogólnie "magiczne dziewczynki", bo Amerykanie je widzą jako ucieleśnienie tej wizji, dziewczęce, a walczą (więc w domyśle pewnie wyrywają te flaki, biją się na pięści, leci im krew z nosa/ust), sparklenie, brokat też jest ironicznie lubiany i robiony symbolem tego nurtu "sparklę, ale to mnie nie czyni słabsza, mogę wyrwać ci flaki". Amerykanie dostosowują do siebie i reinterpretują japońskie, inne kulturowo produkcje dla własnej potrzeby, dla wyrażenia niby "ducha" swojego pokolenia czy poglądów, pomijając takie fakty, że w tych produkcjach bardzo rzadko dochodzi do rękoczynów, walka jest odbywana za pomocą magii, przesłanie serii jest pacyfistyczne i znaczna większość "magicznych dziewcząt" jest pomocna, miła, empatyczna.
Chodzi mi o to, że tworzą się różne trendy, mody, sytuacje społeczne, rzeczy popularne wśród "milenijnego" pokolenia np. na przekór temu co było wcześniej i reinterpretowane Sailorki się, zupełnie bez związku z oryginalnymi intencjami twórców jakoś w to wpisują, lub są wpisywane "na siłę".
Przy okazji tez to wykorzystywanie "magicznych dziewcząt" dotyczy tylko produkcji japońskich, winx, Witch, Odlotowe Agentki, Trollz, Sabrina, Lolirock, She Ra, Tęczulka, wszystkie zachodnie produkcje o grupie magicznych lub nie magicznych w jakiś sposób walczących dziewcząt, które powinny być im bliższe kulturowo, są w tym pomijane. Japońskie i sparklące muszą być.
Ale... może to nie są tylko reinterpretacje, może Sailorki faktycznie tak wychowały pokolenie swoich fanów? One spowodowały tą mentalność, która doprowadza do takiej młodych ilości ludzi chwalących się, że są homo, zrobiły z dziewcząt wojujące feministki albo nawet Starlights zainspirowali ludzi na tumblr do wymyślania sobie fikcyjnych płci, orientacji... Ja jestem ogólnie sceptycznie nastawiona, jak pisałam, do tego poglądu "jak olbrzymi wpływ mają na nas media, musi być reprezentacja każdego, bo inaczej ludzie mają depresję", który jest przedłużeniem dawnego "co te dzieci oglądają, jakieś maszkary, na co one wyrosną", ale czasem się boję, ze niestety coś w tym może być.
Smutno mi, że Sailor Moon, które ja sama bardzo lubię i sobie cenię z innych powodów jest tak "zagarniane" przed osoby o dość odmiennych od moich poglądach albo "magiczne dziewczynki" z którymi każda dziewczyna dorastała NAGLE PO 20/30 LATACH stałej obecności w mediach (to normalne, ze seriale dla dziewczyn są o grupie dziewczyn... nastolatki są bohaterami i ratują świat w serialach/książkach dla nastolatków) są robione na fenomen kształtujący społeczeństwo. Nie lubię upolityczniania moich zainteresowań.
_________________

Źródło: http://vk.com/club39637650
 
 
SockPuppet 
Święta Paladynka



Ulubione postaci z SM: Diamant, Umino
Seiya czy Mamoru?: Diamant
Ulubiony utwór z Anime: Moon Pride
Posty: 705
Skąd: SH Kingdom
Wysłany: 2017-02-14, 15:41   

Nie martw się Ann, to nie Sailorka ukształtowała te pokolenia, tylko rewolucje francuska, bolszewicka i seksualna.

Sailorka jest wdzięcznym tematem do interpretacji - z jednej strony ma mocno feministyczną wymowę - w takim sensie pozytywnie feministycznym, nie takim, jakim obie się brzydzimy; dla mnie Sailorka jest wręcz zbyt progresywna - nie lubię fikcyjnych historii, w których kobiety zajmują się walką i polityką :/

Taka wymowa i nic z tym nie zrobisz - dziewczyny mogą walczyć, rządzić i mogą być silne. Bez wyrywania flaków, punku i smash patriarchy co prawda.

Co więcej, nie da się zaprzeczyć, że w Sailorce, zwłaszcza tej mangowej, były różne "progresywne" rzeczy. Michiru i Haruka, Starlights itp. Ale też np. Chibiusa całująca własnego ojca (a jakoś fani kazirodztwa się nie powołują na Sailorkę).

Ale to jest też historia, która ma spełniać marzenia każdej małej dziewczynki - są sparkle, są księżniczki, kryształki, wielka miłość, ratowanie świata mocą dobra itp. I to właśnie amerykańskie dziewczynki kupiły - a jak dorosły i zdziwaczały, to nadal chcąc się utożsamiać z Usagi, przerabiają ją po swojemu. To nie jest wina Sailorki. "Winą" Sailorki jest to, że takie dziwne człowieki mają dobre usprawiedliwienie swoich mordów na kanonie, kanon też nie był "święty".

I nie martw się po raz wtóry - wiesz, jak fandom masakruje np. Madokę? I w tym wypadku też kanon nie jest bez winy - na grzyba im był ten yuri fanserwis?
_________________
I hope all of you watching sailor moon are enjoying the parasites revo injected into your body while the opening was playing
 
 
Annorelka 
Myśli inaczej


Ulubione postaci z SM: anime!Chibiusa i anime!Mamoru
Seiya czy Mamoru?: patrz wyżej.
Ulubiony utwór z Anime: Moon Revenge
Posty: 1691
Skąd: Toruń
Wysłany: 2017-02-14, 16:10   

Bardzo dziękuję za odpowiedź i miło mi, ze masz podobne podejście. :)

Ale czemu się uwzięto akurat na Sailorki? Jest pełno podobnych produkcji, walczące dziewczęta to już sporo lat przed Sailorkami nie była nowość. Amerykańskie superbohaterki, główna bohaterka filmu Obcy...
Cytat:
Taka wymowa i nic z tym nie zrobisz - dziewczyny mogą walczyć, rządzić i mogą być silne. Bez wyrywania flaków, punku i smash patriarchy co prawda.

No właśnie o to mi chodzi! One walczą, ale jednocześnie są takie... kobiece. W tym sensie, że potrafią się zapatrzyć na suknie ślubną, wspominać przez wieki chłopaka, który złamał serce, biżuterię, , chcieć być piosenkarką, wziąć udział w pokazie mody i empatycznie pomagają ofiarom "potwora odcinka". Ale ludzie chwaląc je za to, ze są jednocześnie "dziewczęce i silne" mają wizję dziewczynki w zwiewnej sukience, która sparkląc wyrywa flaki.

Zapomniałam wspomnieć, ze takie rzeczy widuję jedynie na anglojęzycznych stronach. Ameryka Południowa, Rosja, Włochy, Niemcy to duże skupiska fanów Sailorek, a tego uniknęły.

Cytat:
Co więcej, nie da się zaprzeczyć, że w Sailorce, zwłaszcza tej mangowej, były różne "progresywne" rzeczy. Michiru i Haruka, Starlights itp. Ale też np. Chibiusa całująca własnego ojca (a jakoś fani kazirodztwa się nie powołują na Sailorkę).

Fakt, manga jest taka "wyzwolona", ale szczerze, to oprócz Fisheye, który/a jest niewiadomoczym (którą widzę jako kobietę, jak było w polskiej wersji i wszystkich zagranicznych) te wątki nigdy mi nie przeszkadzały. Haruka i Michiru to moim zdaniem chyba najbardziej ze smakiem zasugerowany wątek tego typu, jaki widziałam. Jest sugerowane, że są parą, ale tak delikatnie, że widz to zauważy, gdy dopiero jest starszy (piszę o anime). Starlights to chłopcy-kosmici z mocą zmiany płci na czas walki. Ot, takie dziwactwo, w wielu historiach pochodzący z innej planety mają jakieś dziwne moce. Nigdy bym tego nie interpretowała jako zachętę do zostania transwestytą czy traktowania tego poważnie. Ludzka biologia na takie przemiany nie pozwala. Dla mnie Starsy to chłopcy-alieni z dziwną mocą. :P
_________________

Źródło: http://vk.com/club39637650
 
 
SockPuppet 
Święta Paladynka



Ulubione postaci z SM: Diamant, Umino
Seiya czy Mamoru?: Diamant
Ulubiony utwór z Anime: Moon Pride
Posty: 705
Skąd: SH Kingdom
Wysłany: 2017-02-14, 16:29   

Dla mnie to nieodgadnione - jaki jest sens zmieniania się w kobietę na czas walki o.O? Przecież mężczyźni są z zasady silniejsi od kobiet (jeśli chodzi o mangi magical girls, ten wątek był wykorzystany w Mahou Shoujo Ore). Rozumiem, że tylko kobiety mogą mieć sailorskie moce, ale takie wielkie...dlaczego? Czy tylko po to, żeby stworzyć świat, w którym kobiety są silne, a faceci słabi? Przecież w Sailor Moon było paru silnych facetów. Więc jaki jest fabularny sens dawania akurat takich mocy Starlightsom?

Annorelka napisał/a:
aruka i Michiru to moim zdaniem chyba najbardziej ze smakiem zasugerowany wątek tego typu, jaki widziałam


A moim ulubionym gejem jest Grell z Kurosza XD

Dla mnie Usagi jest kompletnie nie-relatable. Nie mogę się utożsamić z postacią, która popełnia samobójstwo (uważam, że w takiej sytuacji należy żyć dalej z postanowieniem, że już nigdy się nikogo nie pokocha, tak jak zrobiła Elizabeth z Marchen) i która zrobiła "to" ze swoim facetem przed ślubem i nie ma z tego powodu wyrzutów sumienia. Zresztą ten ostatni wątek wykorzystała jedna z tych nawiedzonych feministek, pisała, że to takie piękne, że Usagi jest ukazana jako dobra i czystego, szlachetnego serca mimo, że nie jest "czysta" w tradycyjnym znaczeniu tego słowa i że dzięki temu pokazuje, że nie trzeba zachowywać "czystości", żeby być w porządku :/ Mam nadzieję, że nie napisałam niczego nieprzyzwoitego, za co mnie zbanują o.O W ogóle nie ma postaci, z którą bym się utożsamiała w SM. Najbardziej chyba Hotaru.

Wyrywanie flaków jest złe i nie lubię wgl jak postaci żeńskie walczą (chyba że tak jak Lizzy z Kurosza). Chyba tylko w Madoce mi nie przeszkadza, ale Madoka jest specyficznym przypadkiem. Zwłaszcza w opowieściach osadzonych w realiach historycznych lub pseudo-historycznych, jak jest za dużo walczących kobiet, to mnie to wkurza. Joanna D'arc była wyjątkiem, a niektórzy zrobili z tego regułę :/
_________________
I hope all of you watching sailor moon are enjoying the parasites revo injected into your body while the opening was playing
 
 
Annorelka 
Myśli inaczej


Ulubione postaci z SM: anime!Chibiusa i anime!Mamoru
Seiya czy Mamoru?: patrz wyżej.
Ulubiony utwór z Anime: Moon Revenge
Posty: 1691
Skąd: Toruń
Wysłany: 2017-02-14, 17:10   

Cytat:
Dla mnie to nieodgadnione - jaki jest sens zmieniania się w kobietę na czas walki o.O? Przecież mężczyźni są z zasady silniejsi od kobiet (jeśli chodzi o mangi magical girls, ten wątek był wykorzystany w Mahou Shoujo Ore). Rozumiem, że tylko kobiety mogą mieć sailorskie moce, ale takie wielkie...dlaczego? Czy tylko po to, żeby stworzyć świat, w którym kobiety są silne, a faceci słabi? Przecież w Sailor Moon było paru silnych facetów. Więc jaki jest fabularny sens dawania akurat takich mocy Starlightsom?

Bo Stalightsy w mandze to kobiety, które udają facetów. Myślę, ze robiąc z nich facetów, którzy wraz z przemianą przybierając kobiece ciało (ale facetów) właśnie twórcy anime chcieli wprowadzić więcej ważnych postaci męskich. Ale zostawili przemiany w kobiece ciało, by aż tak nie odbiegać od mangi. I dlatego, ze dziewczyny, które dorastały na Sailorkach przez 5 lat emisji wkraczają w wiek podkochiwania się w idolach, to dali boysband. :P

Co do Haruki i Michiru, jest mi obojętne czy są parą czy nie. Po prostu uważam, że fajnie, że się nie afiszowano z ich orientacją.

Cytat:
Dla mnie Usagi jest kompletnie nie-relatable. Nie mogę się utożsamić z postacią, która popełnia samobójstwo (uważam, że w takiej sytuacji należy żyć dalej z postanowieniem, że już nigdy się nikogo nie pokocha, tak jak zrobiła Elizabeth z Marchen) i która zrobiła "to" ze swoim facetem przed ślubem i nie ma z tego powodu wyrzutów sumienia. Zresztą ten ostatni wątek wykorzystała jedna z tych nawiedzonych feministek, pisała, że to takie piękne, że Usagi jest ukazana jako dobra i czystego, szlachetnego serca mimo, że nie jest "czysta" w tradycyjnym znaczeniu tego słowa i że dzięki temu pokazuje, że nie trzeba zachowywać "czystości", żeby być w porządku :/ Mam nadzieję, że nie napisałam niczego nieprzyzwoitego, za co mnie zbanują o.O

Ale to wszystko w mandze! Tam popełnia samobójstwo, a w anime jej wola życia i życzenie by być na powrót normalną dziewczyną sprawiły, że Srebrny Kryształ wszystkich odrodził! Sama bardzo lubię Usagi z anime, a za mangowa w ogóle nie przepadam. Strasznie mnie zabolał wątek z samobójstwem. Tak samo związek z Mamoru, zdecydowanie do niczego nie doszło w anime.
Nie odczułam też by w mandze Usagi była pokazywana jako aż tak czysta i dobra, tylko jako silna z super blaskiem, który wszyscy bohaterowie chwalili. Autorka tego artykułu chyba pomieszała anime z manga i tak wyszło. A potem ludzie to powielają i powielają i przesyłają między sobą.

Cytat:
Zwłaszcza w opowieściach osadzonych w realiach historycznych lub pseudo-historycznych, jak jest za dużo walczących kobiet, to mnie to wkurza.

W trzecim sezonie Złotych Miast jest z tym kłopot. Ja nic nie mam przeciwko walczacym kobietom, ale mam wrażenie, że tak jak 10, 15 lat temu każda główniejsza bohaterka musiała mieć chłopaka/wepchnięty wątek miłosny (co mnie denerwowało, bo miałam 10 lat i chłopcy mnie nie interesowali), tak teraz się przesadza w drugą stronę i najlepiej by romansu wcale nie było, tylko silna niezależna bohaterka.
_________________

Źródło: http://vk.com/club39637650
 
 
SockPuppet 
Święta Paladynka



Ulubione postaci z SM: Diamant, Umino
Seiya czy Mamoru?: Diamant
Ulubiony utwór z Anime: Moon Pride
Posty: 705
Skąd: SH Kingdom
Wysłany: 2017-02-14, 17:35   

Annorelka napisał/a:
Ale to wszystko w mandze!
Ja niestety nigdy nie potrafiłam rozdzielić dwóch alternatywnych kanonów z tego samego uniwersum. Np. nie mogę się zdobyć, żeby traktować jako osobne całości mangę i anime Violinist of Hamelin mimo, że fabuła anime jest sprzeczna z mangą. Ale masz rację, animowana Usa jest OK. Wydaje mi się, że bardzo dużo dziewczyn/kobiet, które oglądały Sailorkę jako dzieci, utożsamia się z Usą, a ja nigdy tak nie miałam. Jako mała dziewczynka traktowałam ją jako "rywalkę" (mimo, że potrafiłam odróżnić fikcję od rzeczywistości) i od bardzo dawna wymyślałam sailorkowe OCki. Właśnie dlatego, że Usagi była taka "fajna".

No, takie na siłę robienie silnych, niezależnych bohaterek wkurza. Od czasu do czasu może, nawet powinna się taka pojawić, ale nie każda musi taka być :/

Annorelka napisał/a:
Co do Haruki i Michiru, jest mi obojętne czy są parą czy nie. Po prostu uważam, że fajnie, że się nie afiszowano z ich orientacją.
Wiesz, że są ludzie, którzy mogliby cię znienawidzić, gdyby to przeczytali? Którzy uważają, że należy się z tym afiszować, bo inaczej jest źle?
_________________
I hope all of you watching sailor moon are enjoying the parasites revo injected into your body while the opening was playing
 
 
Lagertha 
Spiritus Movens



Ulubione postaci z SM: Michiru, Rei
Seiya czy Mamoru?: Helios
Ulubiony utwór z Anime: -
Posty: 586
Skąd: Londyn
Wysłany: 2017-02-14, 20:02   

Sama Naoko powiedziała w wywiadzie, że nie zaplanowała Haruki i Michiru jako pary, a uczucie je wiążące miało być siostrzane, jednak nie miała nic przeciwko fanowskiej koncepcji aby łączył je związek.
Ja wolę mangę, uważam, że jest o wiele lepiej skonstruowana i to od mangi zaczęło się moje zauroczenie serią.
Rei jest w mandze tajemnicza, kobieca i ma bardzo duzo klasy, w przeciwieństwie do anime. Większość osób nie lubi animowej Minako i nie dziwi mnie to. W mandze Minako jest dziewczyną z sąsiedztwa, przesympatyczną osobą, którą naprawdę da się lubić.
Setsuna, Haruka i Michiru są w mandze jak starsze siostry dla Innerek, ich relacje są zupełnie inne.
Mangowy Mamoru posiada faktyczne moce i dużo lepiej radzi sobie z życiem i ze swoim związkiem z Usą, w anime ich związek bywa bardzo smutny i Usagi wciąż cierpi.
Kolejny wątek zepsuty w anime to Chibiusa i jej uczucie do Mamoru, który przecież był jej ojcem...
Nie wspomnę o tym dziwacznym pomyśle, by Gwiezdne Czarodziejki były mężczyznami przemieniającymi się w kobiety. Koncepcja autorki była taka, że Sailorką może zostać tylko kobieta i już!
Mogłabym tak w nieskończoność i mały dopisek ode mnie - ja zdaję sobie sprawę ze wszystkich wad mangi ;-) i lubię też stare anime.

A teraz wypowiem się na temat. Moim zdaniem obecna popkultura mąci ludziom w głowach. To, co pokazuje telewizja, co promuje się ogólnie w mediach to sieczka. Lekarstwem, zupełnie nieobecnym jest tylko i wyłącznie kontrkultura. Kiedyś MTV obok popowych wykonawców prezentowała też twórców niszowych. teraz tego nie ma (jest za to 16 and pregnant). Teraz mamy Kardashianki, Katy Perry i Miley Cyrus. Paradę identycznych dziewczyn na Instagramie i Snapie, identyczne brwi, włosy, makijaże przypominające maski.
Myślę, że w Ameryce jest z tym jeszcze gorzej, bo o ile u nas program typu talent show może wygrać zespół metalowy, to za oceanem raczej nie jest to możliwe. Dlatego Amerykanki szukają na własną rękę takiej alternatywnej odtrutki i czasem bardzo ale to bardzo w tym błądzą ;-)
Ja mówiąc szczerze wolę punkowe Sailorki niż rozseksualizowane, narysowane z półotwartymi ustami, olbrzymimi piersiami i pupą na wierzchu.
_________________
 
 
SockPuppet 
Święta Paladynka



Ulubione postaci z SM: Diamant, Umino
Seiya czy Mamoru?: Diamant
Ulubiony utwór z Anime: Moon Pride
Posty: 705
Skąd: SH Kingdom
Wysłany: 2017-02-14, 20:48   

A mnie się wydaje, że ten cały dziki feminizm i dżenderowe odloty, to już nie jest alternatywa, tylko właśnie mainstream ideologiczny (taka moda, oczywiście nie we wszystkich środowiskach). Punkowe stylówy też mieszczą się w szeroko pojętym mainstreamie. Oczywiście - jest to alternatywa wobec popkultury reprezentowanej przez Kim Kardashian i Miley Cyrus, ale nie alternatywa wobec obecnie promowanych wzorców - to się jak najbardziej mieści w mainstreamie. A poza tym, widziałam sporo artów, na których punkowe czy ogólnie "kontrkulturowe" stylizacje towarzyszyły właśnie goliźnie i seksualizacji bohaterek. Nawet większość takich artów jest mniej lub bardziej wyzywająca.
_________________
I hope all of you watching sailor moon are enjoying the parasites revo injected into your body while the opening was playing
 
 
Lagertha 
Spiritus Movens



Ulubione postaci z SM: Michiru, Rei
Seiya czy Mamoru?: Helios
Ulubiony utwór z Anime: -
Posty: 586
Skąd: Londyn
Wysłany: 2017-02-14, 22:45   

Ja nie napisałam ani słowa o feminizmie ;-)
Rozważam temat z punktu widzenia kulturowego i moim zdaniem jest to reakcja na brak kontrkultury, bo nie ma w mediach już nic nawet pokroju wczesnej Avril Lavigne. Czyli bieda w tym temacie jest straszliwa.
_________________
 
 
SockPuppet 
Święta Paladynka



Ulubione postaci z SM: Diamant, Umino
Seiya czy Mamoru?: Diamant
Ulubiony utwór z Anime: Moon Pride
Posty: 705
Skąd: SH Kingdom
Wysłany: 2017-02-14, 22:57   

Ależ my z Ann chyba głównie o feminizmie i pokrewnych zjawiskach, mylę się? To w tym jest podstawowy problem. Punkowa stylówka i inne wybryki to tylko odprysk ideologicznych odchyłów części fandomu.
_________________
I hope all of you watching sailor moon are enjoying the parasites revo injected into your body while the opening was playing
 
 
Lagertha 
Spiritus Movens



Ulubione postaci z SM: Michiru, Rei
Seiya czy Mamoru?: Helios
Ulubiony utwór z Anime: -
Posty: 586
Skąd: Londyn
Wysłany: 2017-02-14, 23:48   

Temat nie sugeruje dyskusji wyłącznie o feminizmie, więc pozwolisz, że skorzystam z tej swobody i temat ów pominę.
_________________
 
 
SockPuppet 
Święta Paladynka



Ulubione postaci z SM: Diamant, Umino
Seiya czy Mamoru?: Diamant
Ulubiony utwór z Anime: Moon Pride
Posty: 705
Skąd: SH Kingdom
Wysłany: 2017-02-15, 12:58   

Przepraszam...nie gniewaj się!! Po prostu...po prostu...nie mam nic na swoje usprawiedliwienie, przepraszam!

W każdym razie, wydaje mi się, że w stosunku Amerykańskiego fandomu do Sailor Moon i ogólnie serii o walczących dziewczynach podstawowym problemem jest właśnie ideologia, przeważnie właśnie z feministycznym podtekstem w tle (nie chodzi mi o prawdziwy feminizm, który walczy ze złym traktowaniem kobiet, tylko o brzydki nurt próbujący dostosowywać rzeczywistość do jakichś wyssanych z palca teorii), którą właśnie mainstream kładzie dzieciom w Ameryce i częściowo w zachodniej Europie do głowy gdzieś tak od czasu, gdy pokolenie przeżywające młodość w czasie rewolucji seksualnej dorosło i zaczęło mieć wpływ na następne pokolenia.

Dla mnie to nie jest tak naprawdę poszukiwanie alternatywy - wielu ludziom w takim zideologizowanym świecie mylą się proporcje - czasami wydaje im się, że są mniejszością, z trudem wytyczającą nowe szlaki, a tak naprawdę idą dawno wydeptanym szlakiem i stoją za nimi ogromne zasoby ludzkie i wielkie pieniądze. Więc nawet jak komuś się wydaje, że jest alternatywny, to przeważnie dlatego, że dany nurt został nazwany "alternatywą" przez jego przedstawicieli, a to wcale nie znaczy, że tak jest naprawdę. Myślę, że niektórzy młodzi ludzie pragną być "alternatywni", ale jednocześnie podświadomie boją się konsekwencji naprawdę alternatywnego stylu życia - że zostaną odrzuceni jako dziwacy - więc kierują się ku "alternatywie", która jest "bezpieczna", bo akceptowana przez większość środowisk, w których ta młodzież chce mieć miejsce dla siebie.
_________________
I hope all of you watching sailor moon are enjoying the parasites revo injected into your body while the opening was playing
 
 
Annorelka 
Myśli inaczej


Ulubione postaci z SM: anime!Chibiusa i anime!Mamoru
Seiya czy Mamoru?: patrz wyżej.
Ulubiony utwór z Anime: Moon Revenge
Posty: 1691
Skąd: Toruń
Wysłany: 2017-02-15, 22:49   

Ja się zgodzę, że o feminizmie była tylko część mojej wypowiedzi, i szczerze głupio mi momentami nawet taką postawę nazywać feminizmem, bo wrzuca się takie radykalne, wulgarne osoby do jednego worka z feministkami z przeszłości, które naprawdę szanuję.
Nie chcę się też spierać o mangę i anime, tylko chciałam zaznaczyć, że to o czym pisała Sock nie pasuje do Usagi z anime (i live action chyba też). :)

Np. wczoraj natrafiłam jeszcze na to, pomijając wstęp i przechodząc do podpunktów artykuł wydawał mi się miłą odmianą od tego co zazwyczaj piszą (ale uczuciowe dziewczyny mające słabości w seriach dla dziewcząt to aż tak wielkie halo?), ale okazało się, ze autor jest transwestytą i podpiął pod to swoją wypowiedź (trzeba było przeczytać wstęp...)
https://theportalist.com/5-times-sailor-moon-taught-me-the-difference-between-empowerment-and-strength
_________________

Źródło: http://vk.com/club39637650
 
 
SockPuppet 
Święta Paladynka



Ulubione postaci z SM: Diamant, Umino
Seiya czy Mamoru?: Diamant
Ulubiony utwór z Anime: Moon Pride
Posty: 705
Skąd: SH Kingdom
Wysłany: 2017-02-15, 23:34   

Przepraszam za wszystko! Bijcie mnie!
_________________
I hope all of you watching sailor moon are enjoying the parasites revo injected into your body while the opening was playing
 
 
RAMZES 



Ulubione postaci z SM: Minako
Seiya czy Mamoru?: tajemica
Posty: 477
Skąd: tajemnica
Wysłany: 2017-02-16, 01:19   

Ja generalnie nie wiem, do jakiego pokolenia jeżeli chodzi o wojowniczki (ich przygody dokładnie) się zaliczam. Sam określeniem fandom się nie utożsamiam. Traktuję bowiem Sailor V i Sailor Moon (mangę, anime i twory fanowskie jako elementy większej struktury (pseudostuktury*) głównie na ich jednolity charakter gatunkowy (chodź nie wszystkie są jednolite). Nie wnikam w zagadnienia feminizmu poruszanego tutaj od czasu do czasu, czy dyskusji o wadach związanych z fabułą.

*To forma organizacji dzieł, jaką wprowadziłem. Ma dla mnie charakter porządkowy.
_________________

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group