Shining Moon Strona Główna Shining Moon
Forum strony Shining Moon

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Heart Moving
Autor Wiadomość
SailorUranus 
księżniczka Pyza

Ulubione postaci z SM: Haruka, Usagi, Luna, ChibiChibi
Seiya czy Mamoru?: Haruka
Ulubiony utwór z Anime: Moonlight Densetsu
Posty: 9
Skąd: Ciechanów
Wysłany: 2016-05-21, 14:56   Heart Moving

Oto trzy, aż trzy rozdziały opowiadania o Haruce i Usagi. Jak poczytałam te ficki i w ogóle, uznałam, że też muszę coś wytworzyć XD
Opowiadanie jest publikowane pod tą samą nazwą na Wattpadzie.
I hope you enjoy it~

Jeden
Otworzyłam jedno oko... Potem drugie. Co jest, do cholery? Leżałam sobie w łóżku. To nie było moje łóżko. To nie było też mieszkanie Mamo- chan. Panował niezwykły wręcz porządek, każda, nawet najdrobniejsza rzecz miała swoje miejsce. Ściany były koloru granatowego, sufit błękitnego, a wszystkie meble i dekoracje białe. Wstałam, usiadłam rozejrzałam się. Drzwi do pomieszczenia, w którym się znajdowałam były otwarte na oścież. Postanowiłam zobaczyć, co też się za nimi kryje.
-Oh, wstałaś- usłyszałam.
Podniosłam wzrok, by ujrzeć autora tejże wypowiedzi.
To musiał być on. Wysoki, chudy, szarobłękitne oczy, blond włosy, biała koszula, zielone spodnie w kratkę.
Piękny chłopiec! Haruka Tenou!
Ale... Nadal nie rozumiałam skąd i dlaczego się tu wzięłam.
-Haruka... Co ja tu...
-Stoisz w drzwiach- zaśmiał się.
-Ale ja pytam poważnie!
-A ja odpowiadam poważnie, księżycowa Pyzo!
-Powiesz mi? Czy nie?- zapytałam raz jeszcze, stając na palcach i patrząc mu w oczy.
Położył swoje ręce na moich ramionach, mówiąc:
-Upadłaś podczas walki z daimonem. Chciałem odwieźć Cię do Mamoru- san, ale nawet nie wiem, gdzie mieszka. Zabrałem Cię więc tu, do swojego domu.
-Haruka! Ty jesteś... Sailor Uranus?
-Dobrze o tym wiesz... Prawda?- był tak blisko, jak wtedy, w parku... Postanowiłam zadać to samo pytanie po raz kolejny.
-Tenou Haruka-san. Jesteś kobietą... Czy mężczyzną?
-Króliczku... Czy to ma jakiekolwiek znaczenie?
Już prawie by mnie pocałował... Ale sam przerwał, uśmiechając się. Moje serce biło tak szybko.
-Idź się przygotować do szkoły, a ja zrobię śniadanie.
Pokazał mi, gdzie jest wspomniane miejsce, a sam ruszył do kuchni. Miałam już na sobie swój szkolny mundurek, jednak zdjęłam go, by się umyć. Zauważyłam na półkach damskie kosmetyki, jednak nie mogłam być pewna, czy należą do niego, czy do jego przyjaciółki Michiru. Ona była taka ładna, wyglądała jak prawdziwa księżniczka, a ja? Szkoda gadać. Gdy wyszłam, jedzenie stało już na stole. Ucieszyłam się, bo zdążyłam zgłodnieć. Nie ważne, jakiej był płci, ważne, że umiał robić najlepsze naleśniki na świecie!
-Widzę, że Ci smakuje- zauważył.
-Tak! Są naprawdę najlepsze! Ale dlaczego ty nie jesz?
-Chyba nie jestem głodny.
Czułam się wspaniale u boku Haruki... Nawet na chwilę zapomniałam o Mamo-chan.
-Odwieźć Cię do szkoły?-zapytał po posiłku.
-Jeśli nie sprawi Ci to problemu...
-W takim razie chodź. Ah, zapomniałem- trzymaj, zrobiłem Ci śniadanie do szkoły...
-Haruka, to takie miłe, dziękuję- gdyby tylko nie był tak wysoki, przytuliłabym go.
-Usagi...- zaczął, gdy już jechaliśmy.
-Um?
-Etto... Spotkamy się może po szkole, czy coś?
Miałam uczyć się z dziewczynami. Ale przecież raz sobie mogę odpuścić, no nie? Od razu zgodziłam się na propozycję Tenou. Gdy podjechaliśmy pod szkołę, wszystkie dziewczyny niemalże dostały orgazmu na nasz widok.
-Aaaahh... Czy to naprawdę Tsukino- san? Nie wierzę!
-To raczej ona, wszędzie poznam pyzową głowę!
-Ale co to za chłopak? On chyba nie jest z naszej szkoły..
-Głupia! To przecież mundurek z najlepszej szkoły w mieście! Akademia Mugen!
-Umm.. To cześć, Usagi.- niedbale pocałował mój policzek. Poszłam w stronę budynku, a on odjechał.
Pierwszy raz się nie spóźniłam- za to nie uważałam na żadnej z lekcji.

Dwa
Przez cały dzień nie mogłam się skupić na niczym, myśląc o jednej tylko osobie. Intrygowała mnie ta postać - nawet nie wiedziałam, kim tak naprawdę jest. Znałam jej imię, nazwisko i szkołę, ale to zdecydowanie nie wystarczyło, bym mogła powiedzieć o niej coś więcej. Haruka Tenoh- pierwsza klasa liceum Mugen Gakuen. Przede wszystkim - ciekawa byłam jej płci. Wyglądała jak facet- krótkie jasne włosy, męskie rysy twarzy, niski głos, nawet szkolny mundurek był chłopięcy- zielone spodnie w kratkę, biała koszula, zielony krawat, brązowa marynarka z logiem szkoły. Z drugiej strony, jako Czarodziejka z Urana wyglądała jak stuprocentowa kobieta. Idealna sylwetka, piersi, biodra, granatowe buty na obcasie, krótka spódnica w tym samym kolorze. Będąc wojowniczką planety nieba, sprawiała także wrażenie niezwykle silnej.. i trochę zamkniętej w sobie. Przecież chciała z nami walczyć. Nie miałam pojęcia, jakie są jej intencje. Była miła, opiekuńcza, słodka, zalotna i umiała smażyć naleśniki. OK, to ostatnie niekoniecznie było najważniejsze.. ale na pewno fajne.
Po skończonych zajęciach szłam powoli w stronę swojego domu, cicho myśląc, czy naprawdę dotrzyma obietnicy. Moje serce zabiło szybciej, gdy zobaczyłam znajomy samochód.
-Cześć, Pyza - przywitał mnie.
-Tenou Haruka-san! - ucieszyłam się na jego widok.
-Mów po imieniu - zaproponował, puszczając oczko.
-Haruka-chan - wymknęło mi się. Moje policzki zaczęły płonąć.
-Można i tak - uśmiechnął się.
-A właśnie... Co ode mnie chciałeś?
-Nic specjalnego.. Po prostu chcę spędzić trochę czasu ze swoją przyjaciółką.
Przyjaciółką... Nieźle...
Gdy już byliśmy w mieszkaniu numer 1127, pomyślałam o Mamoru i dziewczynach. Co teraz robią? Czy zastanawiają się, gdzie jestem i co robię? Co prawda spotkałam w szkole Ami- chan i Mako-chan, ale nie widziały mnie, gdy byłam z Haruką. Jak zawsze, martwiły się ocenami oraz dyskutowały o popularnych idolach. Całe szczęście, bo chyba nie przepadały za Tenoh- san. Hihi.
-U-sa-gi? Można wiedzieć co tak Cię rozśmieszyło?- zapytał.
-Moje koleżanki chyba nie do końca Cię lubią... Ciekawe, co by powiedziały, gdyby wiedziały u kogo teraz jestem...
-Hahah.. jak można nie lubić kogoś tak fajnego jak ja?- zapytał z udawanym oburzeniem.
-A ktoś myśli, że jesteś fajny?
-Oczywiście! Na przykład Ty, Księżycowa Pyzo.
-Ej! Nie powiedziałam nigdy nic w tym rodzaju!- zaśmiałam się.
Jego uśmiech... taki słodki.
-Rozgość się, idę zrobić herbatę- powiedział, znikając w drzwiach kuchni.
Usiadłam, rozglądając się po pomieszczeniu. Było tutaj jedno duże okno, prawie na całą ścianę, w połowie zakryte czerwonymi zasłonami. Czerwona była także przeciwna ściana, fotele, sofa i dekoracje. 3 pozostałe ściany pomalowano na jasnoszary, prawie biały kolor. Stół, krzesła oraz szafki miały barwę białą. Z sufitu zwisał krwisty żyrandol, a na ścianie wisiał wielki telewizor.
Podeszłam do okna, chcąc dowiedzieć się, co też można przez nie zobaczyć. Moim oczom ukazała się panorama co najmniej połowy miasta. Westchnęłam cicho, podziwiając wspaniały widok. Tokyo Tower, wieżowce, szkoła Haruki, Mugen, całe mnóstwo budynków, ulic i samochodów.
-Podoba się?- usłyszałam za plecami głos Haruki. Podskoczyłam. Zdecydowanie nie powinna podchodzić znienacka, od tyłu!
-Tak... jest naprawdę pięknie.
-Można zobaczyć stąd naprawdę dużo. Często tutaj siedzę, podziwiając. Najpiękniej jest wieczorem, wiesz?
-Zdecydowanie. Nocne widoki są cudowne.
-Haruka...
-Hm?
-Czy Ty kiedykolwiek... odpowiesz na moje pytanie?
-Jakie pytanie, Pyzo?
-Kim jesteś? Nazywasz nas przyjaciółmi... A ja wciąż wiem tak niewiele o Tobie..
-Wiesz, Usagi, nie wszystko potrzebuje ujmowania w słowa.
Spojrzałam na jego zamyśloną twarz. Haruka... Dlaczego jesteś taki tajemniczy? Wciąż pozostawiasz mi więcej pytań niż odpowiedzi.
-Proszę, powiedz mi...
-Usagi.- ujął moją twarz w dłonie. Znów był tak blisko. -Jeszcze przyjdzie na to czas.
Wypiliśmy herbatę właściwie w ciszy. Właściwie Haruka próbował mnie jakoś zająć rozmową, ale jakoś nie miałam ochoty.
-Pyzo, co z tobą?- zapytał, przysuwając się.
-Nie mam nastroju. Chyba już pójdę... Pewnie się o mnie martwią.
-Jak chcesz- wyraźnie był zasmucony. -Mam nadzieję, że będziemy się częściej spotykać... prawda?
-Tak- powiedziałam.
Chciałam po prostu dowiedzieć się, kim właściwie jest. Najwyraźniej mnie lubił. Miło.
-Odprowadzić Cię?- zaproponował.
-Jeśli nie sprawi Ci to problemu..- powiedziałam.
Tak więc wyszliśmy. Uśmiechał się lekko, a potem nawet wziął pod rękę.
-Haruka-chan... a jeśli ktoś nas zobaczy?
-Nic wielkiego przecież... jesteśmy przyjaciółmi, prawda?
-Przyjaciółmi- powtórzyłam.
Na szczęście nikt znajomy nas nie widział. Odprowadził mnie do samego domu, na pożegnanie pocałował w policzek, tak jak rano, i odszedł. Zdążył jeszcze pomachać i puścić oczko.
Nie wiedziałam, co o tym wszystkim myśleć.

Trzy

Po powrocie do domu przyszła do mojego pokoju Luna.
-Usagi?! Gdzie ty byłaś? Wszyscy się o Ciebie martwili!
-Miałam coś ważnego do zrobienia.
-Ta, jasne... Pewnie znowu to samo co zwykle, poszłaś się objadać, albo do Mamoru... Pewnie jedno i drugie. Eh, Usagi, wiecznie z Tobą problemy. Chodźmy do dziewczyn, czekają na ciebie już długo.
Zabrałam ze sobą książki i cicho śmieszkując z marudzącej Luny wyszłam. W drodze do domu Rei, położonego nie tak daleko, rozmyślałam nad tym, co zaszło dzisiaj rano oraz po szkole.
Nie! Nie mogłam tego robić. A co z Mamoru i Chibiusą? Z jednej strony byłam ciekawa, kim jest Haruka. Z drugiej nie mogłam oszukiwać swoich przyjaciół. Wiem dobrze, że nie powinnam, ale coś mnie ciągnęło do tamtego chłopaka. Stawiał przede mną więcej pytań niż odpowiedzi. Mimo wszystko, chciałabym jeszcze się z nim spotkać. Najlepiej jak najszybciej...
Doszłyśmy już do świątyni Hikawa. Dziewczyny prawie kończyły naukę.
-Usagi?! Co tak długo?!- zapytała Makoto.
-Podobno miała coś ważnego do zrobienia- odpowiedziała dziewczynie Luna.
-Ta, jasne.. Chyba do zjedzenia- śmiała się ze mnie Rei.
-Rei, przestań jej dokuczać- wtrąciła się Mina.
Rozwiązałyśmy jeszcze dwa zadania, potem się pożegnałyśmy i wróciłyśmy do swoich domów.
Zjadłam przygotowaną przez mamę kolacje, po czym uszykowałam się do szkoły. Znowu zaczęłam myśleć o Haruce. Przypominało mi się, gdy pocałowała mnie jako czarodziejka. Zeskoczyła tak nagle z drzewa. Nie wiedziałam, co się dzieje, dopóki nie poczułam jak dotyka mojej twarzy dłońmi i moich warg swoimi. To trwało najwyżej trzy sekundy. Zaraz potem spojrzała mi w oczy i zniknęła. Tak krótka chwila, a pozostawiła w mojej psychice trwały ślad. Poczułam, że moje policzki płoną. Na szczęście w pokoju było ciemno, inaczej Luna na pewno nie pozostawiłaby tego bez komentarza.
Sailor Uranus. Silna i piękna wojowniczka nieba. Szybka jak wiatr i niezwykle odważna. Fascynowała mnie. Miałam nadzieję, że jak najszybciej się z nią zobaczę.

-Usagi? Cóż to za odmiana?
Takimi słowami przywitała mnie rano mama. Była zdziwiona, że wstałam sama i to nie spóźniona. Zdążyłam zjeść śniadanie i obejrzeć nawet trochę telewizji, zanim wyszłam. Tym razem wyjątkowo nie zapomniałam niczego. Luna odprowadziła mnie do szkoły, po czym wróciła.
-Hej, Ami, patrz! To Usagi? Nie wierzę! Zawsze się spóźniała!- powiedziała Mako.
-Cześć dziewczyny- przywitałam się z nimi.
-Cześć, Usagi- odpowiedziały.- Co tak wcześnie?
-Eh, po prostu jakoś tak wcześnie wstałam- odpowiedziałam.
Tak naprawdę to sama nie miałam pojęcia, dlaczego wstałam tak wcześnie. Zwykle mi się to nie zdarzało.
Gdy zadzwonił dzwonek, pospieszyłyśmy do klasy. Dzisiaj nie był zbyt ciężki dzień, żadnych testów i kartkówek. Postanowiłam odwiedzić Mamoru. Nie byłam u niego kilka dni, z pewnością się trochę martwił.
Idąc, nie patrzyłam przed siebie, znów się zamyśliłam. Nagle poczułam, że na kogoś wpadłam.
-Najmocniej przepraszam!- krzyknęłam, podnosząc się z chodnika.
Gdy zobaczyłam, kto stoi przede mną, mocno się zdziwiłam.
-Tsukino-san. Witaj- usłyszałam.
-Michiru-san!
Kogo jak kogo, ale jej się nie spodziewałam. Porozmawiałyśmy chwilę, po czym usłyszałam z jej ust dziwne słowa.
-Haruka jest niestała w uczuciach.
-Nie rozumiem...
-Czego nie rozumiesz?
-Nie wiem, do czego się odnosi to zdanie.
-Po prostu Cię ostrzegam. Ona często rani swoje bliskie osoby. Jest jak wiatr. Uważaj na nią...
-Dobrze... Dlaczego mi to mówisz?
-Wiem, że się z nią spotykasz.
Byłam nieźle zaskoczona.
-Skąd wiesz?
-Mam swoje sposoby... Nie, nie powiedziała mi. Wiesz, Usagi, spieszę się na zajęcia.
-Tak... Hej, Michiru, proszę, powiedz mi jeszcze jedną rzecz...
-Pytaj śmiało.
-To może trochę dziwne... Ale naprawdę chcę wiedzieć! Czy Haruka jest... Hm...
-Chyba wiem, jakie chcesz zadać pytanie. Tak, ona jest chłopakiem. Ale jest jednocześnie kobietą. Naprawdę muszę już iść. Cześć.
-Cześć...- niebieskowłosa oddaliła się.
Nie! To niemożliwe! Haruka nie może być...
Moje rozmyślania przerwał głos Mamoru.
-Hej, Usako.
-Mamo-chan!- rzuciłam mu się na szyję. Właśnie do Ciebie szłam, ale zatrzymała mnie koleżanka.
Poszliśmy do jego mieszkania, gdzie znalazłam Chibiusę beztrosko rysującą jednorożce w jego zeszytach. Posiedziałyśmy do wieczora i wróciłyśmy do domu.
Po kąpaniu się znowu cały czas myślałam. Byłam zawiedziona, że nie spotkałam dzisiaj blondwłosej, wysokiej czarodziejki w granatowym stroju. Z drugiej strony nie dopuszczałam do siebie myśli, że to co powiedziała Kaioh- san może być prawdą. No i jeszcze to ostrzeżenie. Dlaczego to powiedziała? Jaki jest jej cel?
Zasnęłam, wciąż nie znając odpowiedzi na żadne z pytań, które sobie postawiłam.
 
 
sailor cosmos 
^^



Ulubione postaci z SM: Usagi i Sailor Cosmos
Seiya czy Mamoru?: Mamoru ^^
Ulubiony utwór z Anime: moon pride
Posty: 82
Skąd: Księżyca
Wysłany: 2016-05-21, 16:36   

Nawet ciekawie się zapowiada hmm...srednio lubie ten paring ale bede czytać dalej i pisz dalej ja chetnie przeczytam:)
_________________



 
 
wiszella 
Makenai!



Ulubione postaci z SM: Minako, Starsy, Haruka i Michiru
Seiya czy Mamoru?: Seiya
Ulubiony utwór z Anime: Todokanu Omoi
Posty: 61
Skąd: Kłodzko
Wysłany: 2016-05-22, 11:57   

Hej, bardzo mi się podoba Twoja historia :) W ogóle nie widzę razem Usagi i Haruki, ale przyjemnie mi się czytało Twój fanfick :) Czekam na więcej :)
_________________

Ja Ci nie wystarczę? Nie jestem zbyt dobry?
 
 
SailorUranus 
księżniczka Pyza

Ulubione postaci z SM: Haruka, Usagi, Luna, ChibiChibi
Seiya czy Mamoru?: Haruka
Ulubiony utwór z Anime: Moonlight Densetsu
Posty: 9
Skąd: Ciechanów
Wysłany: 2016-05-22, 18:12   

Usagi i Haruka od razu wiedziałam że to OTP po zobaczeniu Crystal... No sami wiecie... Moja ulubiona postać i tak dalej XD
Mam pomysł na kolejny odcinek, o ile czas pozwoli to znaczne dzisiaj
Pozdrawiam wszystkich ^^

[ Dodano: 2016-05-26, 00:42 ]
Dumnie zapraszam na czwórkę ;3
Piątek, weekendu początek! Bardzo się cieszyłam, że wreszcie odpocznę. Byłam już zmęczona nauką. Po zajęciach poszłam z dziewczynami do salonu gier. Dołączyły do nas także Chibiusa, Minako i Rei. Było wspaniale. Wróciłam do domu późno.
-Usagi, jakaś koleżanka dzwoniła. Zostawiła numer- poinformowała mnie mama.
Nie miałam fioletowego pojęcia któż to może być. Moje koleżanki nigdy nie dzwoniły, zawsze przychodziły. Zabrałam słuchawkę i karteczkę do pokoju, zamknęłam drzwi i wykręciłam numer.
-Moshi moshi?- w słuchawce usłyszałam znajomy głos.
-Haruka- chan!
-To ja- odpowiedział.
-Co się stało?
-A czy musi się coś stać, żebym dzwonił?- usłyszałam jego śmiech. Wyobraziłam sobie jak słodko wygląda w tym momencie.
-No nie...
Zaczął się słodko śmiać. Musiała minąć dość długa chwila, zanim się uspokoił.
-Wiesz co, Usagi?
-Hm?
-Dasz się porwać jutro rano?- zapytał tajemniczo.
-To znaczy?
-Może powiem jaśniej: czy chcesz spędzić ze mną całą sobotę?
-Z Tobą? Oczywiście!- wypaliłam i natychmiast moje policzki zapłonęły czerwienią.
-Cóż za entuzjazm.. Wspaniale że się cieszysz. Więc spotkajmy się jutro... Hmm... O której wstajesz?
Zachichotałam.
-Zwykle o siódmej.
-Dawaj o ósmej. Może być przy szkole?
-Tak- odpowiedziałam.
-No to jesteśmy umówieni. Dobranoc- usłyszałam.
-Dobranoc- pożegnałam się, rozłączyłam i odniosłam telefon.
Po kąpieli poszłam do pokoju wybrać najładniejsze ubrania na jutro. Przygotowałam białą koszulkę w różowe kwiatki i różową spódnicę do kolan, zakończoną koronką.
-Usagi, co ty się tak stoisz?- zagadnęła mnie Luna
-Na randkę z Mamo- chan- odpowiedziałam.
Nie mogłam przecież powiedzieć, gdzie idę. Na pewno jeszcze nie. Dziewczyny nie lubiły Haruki. Nie wiedziałam, dlaczego.
-Mogłam się tego spodziewać - westchnęła kotka.- Powinnaś się uczyć, dobrze o tym wiesz.
-Ale jutro jest sobota!
-Wiem, że i tak Cię nie przekonam... Trudno.- powiedziała, zwijając się w kłębek na łóżku.
Nie mogłam się już doczekać rana.

Wstałam o szóstej trzydzieści. Luna nadal spała. Ucieszyłam się, szybko zjadłam śniadanie i miałam sporo czasu by się przygotować. Ubrałam się w przygotowane wczoraj ubrania i uczesałam. Próbowałam też nałożyć makijaż... Ale mi nie wyszło. Śmiejąc się sama z siebie, umyłam twarz. Gdy uznałam, że nadaję się już do pokazania ludziom, wstała Luna.
-Już idziesz, Usagi?
-Tak...
-Miłej zabawy.
Wyszłam i z bijącym sercem udałam się w stronę szkoły. Już nie mogłam się doczekać. Tęskniłam...
Poczułam się trochę zawiedziona, gdy jeszcze jego nie ujrzałam. Sprawdziłam godzinę. Dochodziła ósma.
Nagle na horyzoncie zobaczyłam biegnącą dziewczynę. Westchnęłam. Długo jeszcze?
-Cześć, Pyza!- usłyszałam nad uchem. Aż podskoczyłam... A następnie upadłam. Bożeno, co za wstyd...
Zobaczyłam dłoń Haruki- podała mi ją, pomagając wstać. Zaczerwieniłam się, ale tylko troszkę. Złapałam jego rękę i wstałam.
Szok.
Haruka... To ona była tą dziewczyną, która biegła. Dziewczyną! Ubrana w białą sukienkę do kolan, z głębokim dekoltem, wysokie czarne buty, roztrzepane włosy, złote koła w uszach. Co najbardziej mnie zaskoczyło- pomalowała się. Podkreśliła oczy ciemną kredką, a na usta nałożyła różowy błyszczyk.
-Haruka!
-Słucham- jej delikatny uśmiech....
-Jesteś kobietą... I wyglądasz tak ładnie dzisiaj.
-Cieszę się, że Ci się podoba.
Znów ten uśmiech... I słodko przymrużone oczy.
-Chodźmy- usłyszałam.- Chciałam Ci pokazać wspaniałe miejsce.
Złapała mnie za rękę i poszłyśmy. Było mi naprawdę dobrze. Sięgałam jej zaledwie do ramienia. Jednakże...
Czułam powoli, że chyba mi się zaczyna podobać. To było trochę straszne, ale i fascynujące. Nikt nie mógł się dowiedzieć, dopiero by było...
-Haruka...
-Hm?
-Dokąd idziemy?
-Nie powiem... Dowiesz się potem.
Westchnęłam. Nagle po drugiej stronie ulicy zobaczyłam... Ami. Pewnie wracała z sobotnich zajęć dodatkowych. Matko, uczy się nawet w dni wolne. Miałam nadzieję, że mnie nie widziała, a przede wszystkim że nie powie dziewczynom. Byłby niezły przypał.
Przyglądałam się uważnie Haruce. Była naprawdę ładna. Nie potrafiłam zrozumieć, dlaczego na co dzień ukrywała to piękno pod męskim strojem.
-Jesteśmy na miejscu- powiedziała.
Stałyśmy pod wieżowcem, w którym mieściła się jej szkoła. Nie wiedziałam, dlaczego mnie tu przyprowadziła.
-Chciałam pokazać Ci moją szkołę, tak na początek...- ścisnęła moją dłoń mocniej.
-Haruka? Wszystko ok?- zapytałam.
-W porządku. Chodźmy już stąd. Nie lubię tego miejsca.
Zastanawiałam się, czy na pewno jest ok. Postanowiłam jednak jej zaufać.
-Jedziemy do mnie?
-Jak chcesz- uśmiechnęłam się.
Doskonale wiedziałam, że chce. Patrzyłam w jej szaroniebieskie oczy, podkreślone ciemną kredką. Nigdy wcześniej nie zauważyłam, jak długie są jej rzęsy. Podobał mi się jej wygląd. Była tak kobieca. Ale nadal byłam zaskoczona tym, że to kobieta. I nie wiedziałam, co zrobić z faktem, że mi się wciąż podobała.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group