Shining Moon Strona Główna Shining Moon
Forum strony Shining Moon

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Fanfik forumowy
Autor Wiadomość
Yuuichiro 



Ulubione postaci z SM: Nephrite, Yuuichiro, Ami, Usagi
Seiya czy Mamoru?: Seiya
Posty: 934
Skąd: Radom
Wysłany: 2015-02-01, 17:10   Fanfik forumowy

Ostatnio na naszym forum pojawiło się kilka ciekawych fanfików. Sailor Kosmatka podsuwała pomysł Fanfika tworzonego przez wszystkich Nas. Każdy może dopisać własny rozdział. Na początek mamy prolog dla rozbudzenia kreatywności.

Prolog

Był ranek korytarzem szkoły Motozabu szła młoda dziewczyna ubrana w mundurek. Jej czarne spływające wzdłuż pleców niczym kaskada włosy połyskiwały na niebiesko. W jednej ręce trzymała kilka podręczników a w drugiej trzymała kartkę, Na twarzy młodej kobiety malowało się skupienie. Naglę poczuła, że ktoś na nią wpada a z jej rąk wypadły podręczniki które upadły na podłogę. Była to jakaś dziewczyna która w pospiechu mijając ją krzyknęła „Przepraszam” Westchnęła i schylając i zbierając książki z ziemi. Gdy wyciągnęła dłoń po ostatni podręcznik zobaczyła jak czyjaś dłoń podnosi go z ziemi. Podniosła zaskoczona głowę i wtedy zobaczyła że o przed sobą przystojnego mężczyznę o bursztynowych oczach i ciepłym uśmiechu .Miał białe lekko kręcone włosy połyskujące niczym srebro. W uchu miał wiszący kolczyk diamencikiem. Poczuła jak jej serce zaczęło bić mocniej .Przyglądała mu się przez chwilę czując jakby padło na nią magiczne zaklęcie a czas nagle zwolnił.
-Proszę twój podręcznik .-Powiedział nagle podając jej książkę.
Poczuła jak na jej twarzy wkrada się rumieniec.
-Dzi..dziękuje.-Odpowiedziała trochę zmieszana biorąc podręcznik do ręki.
Naglę zadzwonił dzwonek dziewczyna ukłoniła się nisko mówiąc:
-Jeszcze raz dziękuje ale muszę udać się już na lekcje do Sali 205.
Znowu nieznajomy posłała jej ciepły uśmiech mówiąc:
-Nie ma za co to była przyjemność.
Zaczęła odchodzić gdy nagle usłyszała jak krzyknął za nią:
- Sala 205 znajduje się na drugim piętrze na końcu korytarza po lewej.
Spojrzała na niego zaskoczona a chłopak pokazał jej jeszcze piękniejszy uśmiech. Zaczerwieniła się i obróciła idąc szybko w stronę schodów.
-Skąd wiedział że dopiero co się przeniosłam do tej szkoły? Do tego miał taki ciepły uśmiech….
Pogrążona w myślach udała się na lekcje.
Białowłosy chłopak jeszcze przez chwilę przyglądał się oddalającej się dziewczynie. Następnie powiedział do siebie cicho:
-Nareszcie Cię spotkałem maiden.
Ostatnio zmieniony przez Yuuichiro 2015-02-01, 23:22, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
sailor cosmos 
^^



Ulubione postaci z SM: Usagi i Sailor Cosmos
Seiya czy Mamoru?: Mamoru ^^
Ulubiony utwór z Anime: moon pride
Posty: 82
Skąd: Księżyca
Wysłany: 2015-02-01, 18:32   

Jeeej Yuui, dodałeś to:D ale fajnie:)ciekawe jaka historia z tego wyjdzie jak każdy będzie pisał ciąg dalszy wymyślając dalsza fabułę:)
_________________



 
 
RAMZES 



Ulubione postaci z SM: Minako
Seiya czy Mamoru?: tajemica
Posty: 477
Skąd: tajemnica
Wysłany: 2015-02-01, 18:43   

Tak zwłaszcza, jak będzie pewnie generał o zdolnościach fortepnistycznych, hodowca czułych kochających kwiatków, oraz ogrodnicy podrasowanego malutkiego drzewka bonsai, czy grajków flecistów z nie formalnej grupy ,,aż troje'' z ich managerką bez tego czwartego bo ma podobno nie po drodze z nimi :roll: 8-) :mrgreen2: :-P .
_________________

 
 
Ire 


Ulubione postaci z SM: Rei, Ami
Seiya czy Mamoru?: Mamoru
Ulubiony utwór z Anime: -
Posty: 536
Skąd: Łódź
Wysłany: 2015-02-01, 18:59   

Super pomysł, Sailor Cosmos ;-) Może i ja kiedyś coś dopiszę; ale czy fabuła musi być związana z SM?
_________________
"The role of the infinitely small in nature is infinitely great." Louis Pasteur
"Let me tell you the secret that has led me to my goal: my strength lies solely in my tenacity." Louis Pasteur
 
 
Lagertha 
Spiritus Movens



Ulubione postaci z SM: Michiru, Rei
Seiya czy Mamoru?: Helios
Ulubiony utwór z Anime: -
Posty: 586
Skąd: Londyn
Wysłany: 2015-02-02, 22:07   

To teraz ja :D

Obejrzała się za siebie i pognała co sil w nogach na pierwszą lekcję. Gadający do siebie młodzieniec o białych włosach w pierwszym dniu nowej pracy to zły znak. Prawdopodobnie z winy nadmiaru alkoholu jego wątroba przestała działać jak należy i biedaczek osiwiał. Pociągnęła nosem. Ostry zapach grzyba unosił się w powietrzu, nie pozostawiało wątpliwości, że budynek zasługuje na porządny remont!

Tuż przed drzwiami klasy nauczycielka poprawiła białą bluzkę i nerwowo przeczesała włosy. Palce zaplątały się w niesforny pukiel i utkwiły w nim na dobre. Szarpnęła. Błąd. Teraz w ręku miała jedną z pieczołowicie wpiętych, jeszcze tego poranka, tresek. Szybko uwolniła się z sieci połyskujących granatowo włosów i z furią wcisnęła sztuczne pasmo do torebki. Nie było czasu na poprawienie fryzury. Zwinęła rozczochrane włosy w koczek i nacisnęła klamkę.

[ Dodano: 2015-02-13, 22:20 ]
Skoro nikt nic nie pisze, to ja pociągnę dalej :)


Lekcja wymęczyła ją nie na żarty. Siedziała sama w opustoszałej kasie, wypełnionej zapachem spoconych, nastoletnich ciał. Podłoga usiana była papierkami po chrupkach, gumach do żucia, pomiętymi kartkami z zeszytów i patyczkami od lizaków. Rei wstała powoli od biurka i zamknąwszy klasę ruszyła w kierunku pokoju nauczycielskiego. Z powodu haniebnego spóźnienia, nie miała jeszcze okazji poznać innych nauczycieli. Nacisnęła klamkę i wkroczyła do wysokiego pomieszczenia. Niegdyś przestronne, obecnie zawalone było papierzyskami w teczkach, książkami, zastawione odrapanymi meblami i zakurzonymi paprociami. Przeciwległy róg pokoju nauczycielskiego zdobiła dorodna pajęczyna.
Rei zakaszlała. Jej nozdrzy doszedł wątpliwy aromat fajek z przemytu. Siedząca w wytartym fotelu długonoga blondynka z włosami spiętymi czerwoną kokardą zaciągała się właśnie papierosem typu złota zebra. Po drugiej stronie szklanego stolika, barczysta niewiasta o kasztanowych włosach uczesana w wysoki kucyk rozwiązywała sudoku. Żadna nie zaszczyciła nowo przybyłej nawet spojrzeniem. Pod ścianą, przy kulawym stoliku z jedną nogą podpartą podręcznikiem botaniki, sprawdzała klasówki krotko ostrzyżona, młoda kobieta w okularach. Jej włosy były pofarbowane na niebiesko, widać już było ciemny odrost. Uniosla wzrok znad prac uczniów i spojrzała bystro na nową nauczycielkę. Oczy miała tak niebieskie, że aż granatowe.
-Pani Rei Hino? - zapytała spokojnie i rzeczowo.
- Tak. - odpowiedziała niepewnie przybyszka.
- Dyrektor prosi. Natychmiast. - jej głos zabrzmiał sucho i mało przyjaźnie. Nic to. Rei spojrzała we wskazanym przez niebieskowłosą kierunku. Wyglądało na to, że z pokoju nauczycielskiego można swobodnie przejść do gabinetu dyrektora. Otworzyła obłażące z farby drzwi. Pierwszym dźwiękiem, jaki dotarł do jej uszu, był stlumiony chichot. Następnie poczuła mdły zapach róż, poustawianych na wszelkich mozliwych powierzchniach płaskich, w wazonach, słoikach, biurko zdobił nawet kubek z obtłuczonym uchem, wypełniony różami. Dyrektor, na dźwięk otwieranych drzwi, obrócił się gwałtownie w fotelu. Z jego kolan zeskoczyła drobna blondynka, uczesana w dwa koczki. Zarumieniona, strzelając oczami, obciągnęła minispódniczkę i wyjątkowo irytującym, piskliwym głosem orzekła, że przyniesie zaraz te kawusię. Rei odprowadziła ją zaskoczonym spojrzeniem do drzwi; następnie przeniosla wzrok na dyrektora. Był to wyjątkowo szczupły, zblazowany jegomość o anemicznie bladej cerze. Jego czarne włosy, nasmarowane brylantyną, obecnie znajdowały się w stanie nieładu, zaś kolnierzyk koszuli zdobił slad różowej szminki. Mężczyzna wbił w Rei senny wzrok I podparł ostry podbrodek dłońmi ustawionymi na kształt piramidki, jak zwykli czynić politycy. Westchnął ciężko I rozpoczął.
- Pni Hino, czy wie Pani, że nasza placówka w ubiegłym roku świętowała 105 rocznicę powstania? Działaliśmy w najtrudniejszych dla naszego państwa czasach, przetrwaliśmy wojny I okresy zarazy. Nasi uczniowie osiągają najlepsze wyniki w rankingach, wygrywają olimpiady I co roku wiekszość z nich dostaje się na najlepsze uczelnie! Czy wie pani dlaczego?
Rei otworzyła usta, by coś powiedzieć, ale chuderlawiec przerwał jej unosząc rekę.
- Mianowicie dlatego, że nie tolerujemy w tej placówce spóźnień! – Zakończył, marszcząc brwi. Zaciął cienkie usta I zaczął rozmasowywać sobie skroń. – Czy to jasne? – Zapytał.
- Tak jest, panie dyrektorze – wymamrotała Rei.
W tym momencie do gabinetu wpadła blondi w mini z kawusią. Postawiła ja na stole, wylewając polowę na politurę biurka. Dyrektor zdawał sie tego nie zauważyć I siegnął po gorący napój, wkładając przy okazji mankiet białej koszuli w kawową plamę.
- Usagi, przedstaw panią Hino kadrze – wymamrotał do kubka.
- Oczywiście! – zapiszczała blondyna I trzepocząc rzęsami złapała Rei za nadgarstek. Pociagnęła ją w kierunku drzwi. Kiedy stanęły już na brudnoszarnym dywanie w perskie wzory, blondynka powiedziała całkiem innym głosem (nie mniej piskliwym, ale za to bardziej pewnym siebie):
- Drogie panie, oto nowa nauczycielka religii I etyki, pani Rei Hino. Powitajmy ją ciepło, mam nadzieję, że pan dyrektor może liczyć na waszą pomoc, jeśli chodzi o wdrożenie nowej koleżanki w zasady działania naszej szkoły! – To powiedziawszy, Usagi zaprezentowała uroczy usmiech, sztuczny jak reklamówka Lidla I odwróciwszy sie na pięcie, pomaszerowała do gabinetu dyrektora.
- Jasssssne – postawna kobitka o włosach koloru dojrzałego kasztana zmęłła w ustach paskudne przekleństwo I wstała od stolika. Ruszyła w stronę Rei I wyciągnęła w jej stronę dłoń – Mako, biologia – powiedziała. Uścisk jej dłoni był mocny I w dziwny sposób przyjazny. Rei w krótkim czasie zapoznała się z uczącą matematyki Ami (niebieskowłosa okularnica), biolożką Minako (czerwona kokarda) oraz wuefistką Haruką.
- Nauczycieli jest więcej, ale część z nich pojechała dzis na pogrzeb. – powiedziala Minako, zdecydowanym ruchem gasząc papierosa w przepełnionej popielniczce.
- Czyj pogrzeb? – zapytała Rei.
- Naszej woźnej. – odpowiedziala matematyczka, spoglądając ostro na Minako. – Hej, co stary chciał od Ciebie? – zapytala, zrecznie zmieniając temat.
- Ochrzanił mnie za spóźnienie… Chyba nie był zbyt zadowolony z mojego przyjścia. Wyglądał na zajętego…
- Och, stary drań, pewnie znowu zabawiał się z sekretarką! – zachochotała Mako żujac gumę. – Biedaczka, ma z nim córkę. – dodała konspiracyjnie.
- Są małżeństwem? – zapytała Rei.
- Nie. Jego żona była tu pielęgniarką, ale teraz pracuje w prywatnej klinice. Chyba nie chciała na to po prostu patrzeć. – udzieliła się pierwszy raz krzepka wuefistka o popielatej czuprynie
- Dyrektorek to zdradziecka menda – wycedziła blondynka z kokardą. Koleżanki zmroziły ją spojrzeniami, więc szybko umilkła, czerwona jak burak.
Rei spojrzała zamyślona przez okno. Aplikując na to stanowisko, nie przypuszczała, że trafi w miejsce takie jak to, a to był dopiero pierwszy dzien…
_________________
 
 
Ire 


Ulubione postaci z SM: Rei, Ami
Seiya czy Mamoru?: Mamoru
Ulubiony utwór z Anime: -
Posty: 536
Skąd: Łódź
Wysłany: 2015-02-14, 23:11   

W końcu Cię znalazłem - powiedział sam do siebie już pewniej z niemałym uczuciem ulgi. Jednocześnie przyglądał się swojemu odbiciu w lustrze, licząc na cud. Niestety, żaden ze srebrnych kosmyków nie wrócił do swojego pierwotnego koloru, co jeszcze bardziej go spotęgowało złość w stosunku do napotkanej brunetki, która rzuciła na niego tę klątwę. Próbował wszystkiego, żeby ją zwalczyć; nie pomagały nawet najnowsze kuracje genetyczne, których był autorem.
Doktorze, czy mógłby Pan poświęcić mi chwilę? Chciałabym przedyskutować kwestię znaczenia tych polimorfizmów pojedynczego nukleotydu? - W parku łączącym jego katedrę i budynek najlepszego w mieście liceum dogoniła go po ostatnim wykładzie śliczna, szczupła dziewczyna o morskich włosach.
Panno Michiru, proszę zajrzeć do mojego gabinetu za godzinę. - Polemika z tą studentką była dla niego zawsze przyjemna, jednak w tej chwili, najważniejsze było potwierdzenie przeczuć o spotkanej rano brunetce. Nawet w takiej chwili nie chciał zdawać się na emocje; odwiedziny liceum były jego przysłowiowym szkiełkiem i okiem.

PS Przepraszam, jeśli zepsułam komuś zamysł; można zawsze usunąć tę cząstkę.
_________________
"The role of the infinitely small in nature is infinitely great." Louis Pasteur
"Let me tell you the secret that has led me to my goal: my strength lies solely in my tenacity." Louis Pasteur
 
 
Lagertha 
Spiritus Movens



Ulubione postaci z SM: Michiru, Rei
Seiya czy Mamoru?: Helios
Ulubiony utwór z Anime: -
Posty: 586
Skąd: Londyn
Wysłany: 2015-02-15, 00:22   

To teraz ja :D


Setsuna spojrzała niecierpliwie na zegarek. Piętnaście po trzeciej. Jej mąż nadal nie pojawiał się na stopniach prowadzacych do liceum, mino, że czekała na niego już godzinę. Niecierpliwie odgarnęła z twarzy pasmo szmaragdowych włosów, które przykleiło się do świeżo pomalowanych błyszczykiem ust. Jej mąż, Mamoru, został dyrektorem szkoły w bardzo młodym wieku. Kiedy zaczynał, był pełen nowych pomysłów, był prawdziwym idealistą. Jednak bardzo szybko okazało się, że prestiżowa placówka, która w czasach świetności wykształciła wielu wspaniałych polityków, artystów I dziennikarzy, obecnie znajduje się w stanie opłakanym. Więszkość starej kadry nauczycielskiej odeszła na emeryturę. Nowi nauczyciele byli hamowani I powstrzymywani przed wdrażaniem nowatorskich pomysłow, nie przez kogo innego, a przez Mamoru. Po kilku latach stania na czele placówki oświatowej, stał sie on zgorzkniały, osowiały, pozbawiony dawnej energii. Nie było to bynajmniej spowodowane brakiem odpowiedniej kadry, o nie! Setsuna z usmiechem pomyslała o wspaniałych, młodych dziewczynach, które udało się zwerbować do pracy w podupadającym liceum – niebieskowłosa, genialna matematyczka Ami, blondynka Minako, jasnowłosa Haruka… Najcieplejsze uczucia w Setsunie od zawsze budziła konkretna Makoto o włosach barwy świeżego kasztana. Z niejakim rozbawieniem przypomniała sobie sytuacje, w której zdenerwowana bezczynnością dyrektora Mako, cisnęła w niego jednym z rozlicznych, stojących w dyrektorskim gabinecie bukietów róż. Setsuna pamiętała doskonale minę swego męża. Przez chwilę wydawało się, że właśnie udało się wyrwać go z otepienia. Jednak nie, był wciąż tak samo osowiały… Do tego wciąż kręciła się wokół niego ta mała, blondwłosa sekretarka, Usagi… Podobno miała sześcioletnią córke, której ojciec był nieznany… Plotki głosiły, że to Dyrektor Mamoru Chiba jest ojcem…
Setsuna ze złością I obrzydzeniem wypluła gumę, wprost w szkolną rabatkę z kwitnącymi (jakżeby inaczej) różami. Otworzyła z rozmachem drzwi auta. Na schodkach lyceum pojawila się szczuplutka sylwetka dziewczęca. Jej córka Hotaru skończyła już lekcje. Nie będa tu tkwić ani minuty dłużej. Świadomość grubej teczki zawierającej dokumenty od adwokata, spoczywającej w schowku była dla Setsuny bardzo krzepiąca. Nie zniesie ani chwili dłużej tego upokorzenia
_________________
 
 
kero 
Fanka



Ulubione postaci z SM: Sailor Pluton
Seiya czy Mamoru?: Mamoru
Ulubiony utwór z Anime: Dużo ich
Posty: 272
Skąd: Polska
Wysłany: 2015-02-15, 23:03   

Moja kolej ^^

Pani Haruka Tenno proszona jest do gabinetu dyrektora !!
Haruka podniosła się niespiesznie,
- Co znowu ? zapytała zirytowana.
W różanym aromacie gabinetu Dyrektor Mamoru sennie przedstawił Haruce pewną propozycje.
- Jak Pani wiadomo mamy tu na stażu trzech młodych ludzi.
Haruka przytaknęła nadal nie orientując się do czego zmierza Dyrektor.
- Nie sprawiali kłopotów, lecz wszystko się zmieniło gdy zostali odkryci przez Agencję Talentów Dark i tu się zaczął problem, który pani ma rozwiązać .
- Jak to ja? Przecież to nawet nie są moi stażyści! Zoisaite miał się nimi zajmować!
Haruka zaczęła protestować. Lecz Dyrektor nie przejął się protestami i mówił dalej:
- Przez tą Agencję zaczęli trochę gwiazdorzyć i posypały się na nich skargi, można to było jeszcze zignorować ale teraz zostali aresztowani przez Policję i jak Pani słusznie przypuszcza dobre imię naszej szkoły jest zagrożone a wyrzucić ich niestety nie mogę, dlatego też od dzisiaj zajmie się pani ich odpowiednim wychowaniem a odmowa spowoduje że mały sekret z pani życia zostanie ujawniony.
- Nie musi mi pan tego przypominać - Haruka warknęła pod nosem - A tak z ciekawości to jak mam ich wychować ? I dlaczego ten drań Zoisaite nie pojawił się w pracy ?
- Pan Zoisaite nie wytrzymał nerwowo i wyjechał na leczenie tak więc rozumie pani że chłopcy będą potrzebować delikatnej kobiecej ręki - To mówiąc dyrektor odesłał Harukę z gabinetu.
- A to drań tak mnie wkopać - wściekła Haruka maszerowała na spotkanie z Agentem Stażystów - Już ja im pokażę co to znaczy kobieca ręka, sami zrezygnują z tej szkoły już ja tego dopilnuję - maszerując Haruka wymyślała coraz to nowe tortury. Tymczasem w innym miejscu trzech młodych stażystów próbowało dojść do siebie po rozmowie z Agentem:
- Cholera Seiya ile razy jeszcze będziemy obrywać za ciebie ? - mówiąc to Yaten chłodził lodem podbite oko.
- A co mogłem zrobić innego, te gnojki wyśmiewały się ze mnie że nie jestem dosyć męski, już ja im dam Gender - pieklił się Seiya.
- Co nic nie mówisz Taiki ? Znowu jesteś przybity że twoja poezja nie spodobała się w Wydawnictwie ? Zainteresował się Yaten - Daj mi spokój nie znają się - Taiki ze złością kopnął koszyk stojący pod stołem, na co poderwał się z wrzaskiem Yaten - Zostaw to !
Z koszyka rozległo się słabe miałczenie Yaten delikatnie otworzył koszyk i zajrzał do środka.
- Twoje szczęście że nic jej się nie stało - mówiąc to wyciągnął z koszyka zapasioną czarną kotkę - wszystko w porządku Luna ? Kocica ziewnęła i spojrzała na Taikiego z wrogością ,
- Gdzie ty znalazłeś takiego prosiaka ? Luna głośno zasyczała - A nie ważne, zobacz jaka śliczna - rozpłynął się Yaten .
W tym momencie otworzyły się z trzaskiem drzwi i do środka wpadła Haruka
- Witam moje Trzy Gwiazdy - rzuciła na powitanie - zamiast grzecznie odbywać staż, to burdy na mieście robicie odbiło Wam czy co ?
- A co interesuje Cię to ? - Burknął Seiya
- Niestety dla was zmuszono mnie abym się tym zainteresowała i od dzisiaj ja mam się wami zająć.
- A teraz niech się zastanowię jak was ukarać? - mówiąc to Haruka zmierzyła chłopaków wzrokiem .
- My nic złego nie zrobiliśmy, więc nie można nas karać - zaprotestował Yaten
Haruka westchnęła i otworzyła notes - zobaczmy to wasze nic:
- Pobici to: 5 członków Gangu Kanedy no no Seiya gratuluję, Taiki nie podpala się budynku wydawnictwa teraz już nikt nie wyda ci twojej poezji i na końcu został Yaten - grozić małym dzieciom to już przesada.
- Te małe gnojki znęcały się nad tą biedną kotką uratowałem ją - bronił się Yaten - Gdyby nie była taka zapasiona to bez trudu uciekłaby sama - Seiya podsumował sytuacje.
- Nieważne - stwierdziła Haruka - resztę waszego stażu odbędziecie w Akademii Cyrkowej mieszczącej się przy Cyrku Martwego Księżyca pani Dyrektor Nehelenia osobiście was przyjmie i zrobi z was prawdziwe gwiazdy a że po mistrzowsku posługuje się batem to wasze gwiazdorzenie szybko wybije wam ze skóry .
- Ty chyba oszalałaś nigdzie nie idziemy ta stara jędza jest przerażająca - zaprotestowali chórem,
- No dobrze w takim razie pomożecie w organizowaniu szkolnego festiwalu to chyba możecie zrobić - Haruka uśmiechnęła się złośliwie - chyba że to przewyższa wasze umiejętności.
- Ty stara torbo nie wyzłośliwiaj się tu - zasyczał Yaten razem z kotką
- Dobra więc postanowione macie pomóc w przedstawieniu na szkolny festiwal, przewodnicząca Kakyu na pewno się ucieszy z ochotników ( tym bardziej że uwielbia przebierać chłopaków w damskie ciuszki ale ja wam o tym nie powiem ) ale jeżeli ośmielicie się zmienić zdanie to pani Nehelenia osobiście wytresuje was w swojej akademii na co tylko przyjdzie jej ochota.
 
 
Ire 


Ulubione postaci z SM: Rei, Ami
Seiya czy Mamoru?: Mamoru
Ulubiony utwór z Anime: -
Posty: 536
Skąd: Łódź
Wysłany: 2015-02-15, 23:21   

Kero, to jest prześwietne!!! Musisz teraz pisać częściej!!! Wspaniałe, szczerze, to ja nawet nie pomyślałam, żeby te postaci wprowadzić ;-)

***

Doktor zerknął na zegarek i cicho zaklął pod nosem; musiał mocno przyspieszyć kroku, gdyż właśnie wybijał dzwonek kończący ostatnią lekcję w liceum. „Kiedy ja się w końcu nauczę kończyć wykład o czasie?” zapytał sam siebie i od razu dodał w myślach, że działanie to prawdopodobnie zmniejszyłoby liczbę studentów, którzy skrycie planują go udusić. Liczył na to, że gburowaty dyrektor nie będzie tolerował jej spóźnienia - zwłaszcza, że to jej pierwszy dzień. Nie pomylił się i tym razem; dobiegając do wejścia liceum ujrzał smutną twarz brunetki, która ze spuszczoną głową opuszczała niespiesznie budynek szkoły a w drzwiach stał Chiba ze srogą miną. „Czyli kazanie jej nie ominęło” - wywnioskował srebrnowłosy i przez chwilę współczuł w duchu kobiecie, której skrycie nienawidził od lat. „W sumie masz za swoje Szamanko” pomyślał i zaśmiał się kpiąco w duchu, chociaż wiedział, że spóźnienie było tak naprawdę jego winą. Od zawsze potrafił z łatwością oczarować kobiety, wiedział więc, że ciepły głos i tajemnicze spojrzenie jego błękitnych oczu i tym razem odniosą zamierzony efekt.
Wracając myślami do rzeczywistości, Diamand zerknął ponownie na mężczyznę obranego w koszulę, której plamy na mankietach zdradzały kiepskie zdolności podawania kawy szkolnej sekretarki. Spotkał go kilka razy w metrze - i jak za każdym razem - znów coś podpowiadało mu, że musi go skądś znać. „Głupie przeczucia” zbeształ się natychmiast. „Co się ze mną dzieje? To na pewno wszystko przez tę Hino” usprawiedliwił się nieco sam przed sobą. Rozejrzał się wokół, jednak nie ujrzał już nigdzie brunetki, której rano pomagał zbierać książki na szkolnym korytarzu. „A niech to!” wściekł się i kopnął kamień z całej siły. „Trudno, jutro też jest dzień, panna Hino chyba mi nie ucieknie” pomyślał, uśmiechając się przy tym szelmowsko.
_________________
"The role of the infinitely small in nature is infinitely great." Louis Pasteur
"Let me tell you the secret that has led me to my goal: my strength lies solely in my tenacity." Louis Pasteur
 
 
kero 
Fanka



Ulubione postaci z SM: Sailor Pluton
Seiya czy Mamoru?: Mamoru
Ulubiony utwór z Anime: Dużo ich
Posty: 272
Skąd: Polska
Wysłany: 2015-02-17, 10:34   

To jest naprawdę zagadkowe co Diamanda łączy z Rei czekam z niecierpliwością na dalszy ciąg :mrgreen:

[ Dodano: 2015-03-06, 12:04 ]
No to następny kawałek :mrgreen:

W pokoju zapadła cisza Gwiazdy zastanawiały się nad propozycją Haruki, tymczasem ona wróciła myślami do rozmowy jaką przeprowadziła z Agentem stażystów.
Wchodząc do pokoju zobaczyła wysokiego mężczyznę wyglądającego przez okno jej uwagę zwróciły białe włosy elegancko zaczesane do tyłu. Na dżwięk zamykanych drzwi mężczyzna odwrócił się i zmierzył Harukę wzrokiem.
- Spodziewałem się spotkać z panem Zoisaite
- Niestety pan Zoisaite musiał wyjechać i jestem tu w jego zastępstwie. A ponieważ nie znam bliżej sprawy proszę mnie wprowadzić w szczegóły.
Mężczyzna wyciągnął szybko swoją wizytówkę i podał Haruce
- Kunzite - Agencja Talentów Dark oddział Tokio - dla przyjaciół Kondziu - mrugnął okiem.
- Tenno - przedstawiła się
Haruka obejrzała dokładnie wizytówkę: tani papier pokrywał rozmazany tusz tak że z trudem dało się odczytać zawartą na niej informację.
- Dopiero zaczynamy naszą działalność i nie mamy tu jeszcze potrzebnych znajomości aby udało się uciszyć te incydenty. Dopiero co zatrudnione młode Gwiazdy z tej szkoły i taki problem na starcie. To że chłopcy tak się rozbrykali, to trochę moja wina ale postaram się załagodzić sprawę. Inna sprawa że koszty jakie trzeba będzie ponieść to: rachunek ze szpitala za leczenie 5 młodych chłopców z Gangu Kanedy no wiem jak to brzmi ale to po prostu są tylko fani motorów nie zainteresowani bijatykami Seiya trochę przesadził. Co ja tu mam następnego - podpalenie budynku Wydawnictwa no to już cięższa sprawa jest Taiki to taki utalentowany chłopiec pisze takie piękne wiersze tylko jest trochę uparty i sam zaniósł swoje wiersze do wybranego przez siebie wydawnictwa Kodanshy tylko że nie doczytał że wydają tam tylko mangi i stąd ta przykra sytuacja ale jestem już umówiony z panem O. w Roppongi w klubie Galactika gdzie urocze hostessy Animamates pomogą odstresować pana redaktora przy okazji zapraszam pana także.
Haruka zagotowała się.
- Jak to mnie pan zaprasza do klubu z hostessami !!
Kunzite z uśmiechem podszedł do Haruki
- Bardzo przepraszam - zamruczał - nie lubi pan takich miejsc? To podobnie jak ja i Zoisaite też wolał inne miejsce.
Haruka zagotowała się jeszcze bardziej
- Nie nie lubię i nie jestem mężczyzną tylko kobietą!!
Kunzite z zaskoczeniem przyjrzał się Haruce
- Coś podobnego jest pani kobietą ? Jaka szkoda - mruknął cicho
Haruka pomyślała co za palant i ja będę musiała się z nim spotykać i rozmawiać o tych trzech narzuconych jej przez dyrektora stażystach. Za jakie grzechy ją to spotkało a dzień się dopiero zaczął.
 
 
Ire 


Ulubione postaci z SM: Rei, Ami
Seiya czy Mamoru?: Mamoru
Ulubiony utwór z Anime: -
Posty: 536
Skąd: Łódź
Wysłany: 2015-03-06, 12:10   

kero napisał/a:
- Coś podobnego jest pani kobietą ? Jaka szkoda - mruknął cicho

Ten tekst po prostu świetny ;-) I tak mimochodem rzucony!
Biedna Haruka :(
_________________
"The role of the infinitely small in nature is infinitely great." Louis Pasteur
"Let me tell you the secret that has led me to my goal: my strength lies solely in my tenacity." Louis Pasteur
 
 
kero 
Fanka



Ulubione postaci z SM: Sailor Pluton
Seiya czy Mamoru?: Mamoru
Ulubiony utwór z Anime: Dużo ich
Posty: 272
Skąd: Polska
Wysłany: 2015-03-06, 12:27   

Pomyślałam że będzie zabawnie jak się oboje ze sobą spotkają i co może z tego wyniknąć :mrgreen:
 
 
Ire 


Ulubione postaci z SM: Rei, Ami
Seiya czy Mamoru?: Mamoru
Ulubiony utwór z Anime: -
Posty: 536
Skąd: Łódź
Wysłany: 2015-03-06, 12:36   

Ciekawy pomysł ;-) Zobaczymy, co dalej z tego wyjdzie :wow:
_________________
"The role of the infinitely small in nature is infinitely great." Louis Pasteur
"Let me tell you the secret that has led me to my goal: my strength lies solely in my tenacity." Louis Pasteur
 
 
kero 
Fanka



Ulubione postaci z SM: Sailor Pluton
Seiya czy Mamoru?: Mamoru
Ulubiony utwór z Anime: Dużo ich
Posty: 272
Skąd: Polska
Wysłany: 2015-03-06, 12:39   

No to czekamy na następne części :mrgreen:
 
 
Ire 


Ulubione postaci z SM: Rei, Ami
Seiya czy Mamoru?: Mamoru
Ulubiony utwór z Anime: -
Posty: 536
Skąd: Łódź
Wysłany: 2015-07-19, 14:55   

Było trochę przerwy, ale może wcale nam nie zaszkodziła? ;-)

Co za okropny dzień - pomyślała długowłosa brunetka, opuszczając szkolny teren i przyspieszyła kroku, by jak najszybciej znaleźć się w domu. Miała sobie za złe spóźnienie do pracy, ale nie do końca było to jej winą, a reakcję dyrektora uważała za przesadną. W dodatku ciało pedagogiczne tego elitarnego liceum nie wydawało się być ciepło do niej nastawione. „To nie będzie łatwy semestr” - uprzedziła samą siebie w duchu. „Czemu ludzie nie mogą być tacy mli, jak ten czarujący srebrzysto włosy mężczyzna, który pomógł jej rano?”. Wprawdzie wysiadła na właściwym przystanku, ale ciężkie podręczniki i zamyślenie sprawiły, że wpadła na jednego z przechodniów, co tylko pogłębiło jej dzisiejszy zły nastrój. „Strasznie przepraszam…” - wypowiedziała automatycznie, unikając wzroku poszkodowanego. „Jak widać nie jest mi pisane zakończyć spokojnie ten dzień” - kontynuowała już trochę spokojniej. „Proszę się nie martwić, to tylko kilka plam po kawie” - ciepłym głosem odezwał się młody mężczyzna. Dopiero wtedy Hino podniosła wzrok i ujrzała sylwetkę przystojnego bruneta uderzająco podobnego do dyrektora szkoły, który przed chwilą ją zbeształ. „Oczywiście pokryję koszty pralni” - zaczęła się gorączkowo tłumaczyć i dodała „Dyrektorze Chiba”. Brunet szczerze się roześmiał i pomógł nauczycielce pozbierać porozrzucane książki i rzeczy z torebki. „Chyba mnie Pani z kimś pomyliła. Nazywam się Saphir.” Rei przyjrzała mu się wtedy dokładniej; rzeczywiście był zdecydowanie młodszy i cechowała go jakaś aura spokoju, która odróżniała go od jej szefa. „Przepraszam, ale jest Pan bardzo podobny do kogoś, kogo znam.” - znów ogarnęło ją identyczne zakłopotanie, co przy srebrnowłosym. „Chyba jesteśmy sąsiadami” - przerwał ciszę brunet, zerkając na adres wypisany na charakterystycznej przywieszce do kluczy. „Może da się Pani zatem zaprosić na kawę i opowiedzieć mi o dyrektorze Chibie, panno…”. Pierwszy raz tego dnia poczuła uczucie ulgi. „Przynajmniej sąsiadów mam miłych” - przemknęło jej przez myśl. „Hino, Rei Hino, chyba od tego powinnam była zacząć” i posłała sąsiadowi szczery uśmiech. „Zgoda, ale chyba to ja jestem Panu winna mała czarną” dodała prędko po chwili.
_________________
"The role of the infinitely small in nature is infinitely great." Louis Pasteur
"Let me tell you the secret that has led me to my goal: my strength lies solely in my tenacity." Louis Pasteur
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group