Shining Moon Strona Główna Shining Moon
Forum strony Shining Moon

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Wszystkie kreskówki są inspirowane Sailor Moon. ^^
Autor Wiadomość
Annorelka 
Myśli inaczej


Ulubione postaci z SM: anime!Chibiusa i anime!Mamoru
Seiya czy Mamoru?: patrz wyżej.
Ulubiony utwór z Anime: Moon Revenge
Posty: 1691
Skąd: Toruń
Wysłany: 2015-10-07, 10:01   Wszystkie kreskówki są inspirowane Sailor Moon. ^^

...tylko, że to nic nowego...

http://epicstream.com/fea...stern-Animation
Co myślicie?
Moim zdaniem zupełnie niepotrzebnie mieszają politykę w ten artykuł, to po pierwsze.
Po drugie, autor nie zaznajomił się z tematem i traktuje wszystko bardzo powierzchownie, wymieniając niszowe serie internetowe (Bee and Puppycat) obok telewizyjnych, oraz serie, które nijak się mają do Sailor Moon (Legenda Korry). W komiksach internetowych czy amatorskich animacjach od zawsze bardziej się nawiązuje do anime, do konkretnych grup fanów itd. Poza tym, inspirowanie się anime w zachodniej animacji ma miejsce od o wiele dłuższego czasu - już od momentu, gdy anime zadebiutowały w Ameryce. Pomijając fakt, że wcześniej większość animacji na podstawie amerykańskich scenariuszy była animowana w Japonii.
W Europie typowe anime zadebiutowały "normalnie" w telewizji z 20 lat wcześniej niż w Ameryce i od tej pory pojawiają się do anime silniejsze nawiązania itd. Pomijając już całą półkę koprodukcji między Francją a Japonią. "Miraculous" także jest taką produkcją, wiec to oczywiste, że będzie mieć "japońskie inspiracje".
Według mnie autor artykułu nie zbadał sprawy i zachowuje się jakby to wszystko było nową rzeczą, gdy tymczasem zachodnie magiczne dziewczyny największe triumfy świeciły 10 lat temu, wraz z ogromną popularnością Winx Club i Witch.
Legenda Korry jest kontynuacją "Awatar: legenda Aanga", który to serial się zaczął również 10 lat temu i jego inspiracje kulturą wschodu nie mają zbyt wiele wspólnego z sailor moon.
Natomiast mieszanie w to serialu "Steven Universe" jest nie tyle nie na miejscu, co wyolbrzymia się jego rolę, pewnie dlatego, że obecnie jest bardzo na topie i utożsamia trendy panujące w Ameryce. Tak, są w nim nawiązania do Sailorek, ale serial ma ogólnie bardzo dużo nawiązań do rożnych anime, z czego do większości z nich o wiele więcej niż do Sailorek (Dragon Ball w tym przoduje). Poza tym, bohaterki, które artykuł określa jako magiczne dziewczyny to w rzeczywistości kosmici, którzy nie mają ustalonej płci, tylko są uznawane za kobiety według ziemskich standardów.
Cytat:
It’s notably a trend in American media for any female character to be portrayed as sensible, intelligent and restrained while the male hero she’s with is goofy, fun and not-too-bright. Think about the male Simpsons vs the female Simpsons, think about any romantic comedy ever. This may seem like a complement to women, and there are certainly many sensible girls out there, but it’s also very limiting. Guys get to be the fun ones, while girls are the wet blankets. As a result, girls are sent a message that they’re not supposed to goof around or make silly mistakes.

To dziwne, ale kojarzę wiele romantycznych komedii, gdzie kobieta jest tą bardziej zwariowaną. W serialach telewizyjnych i starszych animacjach też się bardzo dużo takich znajdzie. A Pippi Pończoszanka z początku wieku??? Moim zdaniem tutaj mamy raczej podział pół na pół.

Cytat:
However, whether due to cultural differences or an effort to make the hero relatable, this isn’t the case for most leading ladies in magical girl anime. Sailor Moon is a wacky girl brimming with fun. Her boyfriend, Tuxedo Mask, is more sensible one. Most of the leads in other magical girl shows, from Precure to Princess Tutu, follow her in that.

Ale... Usagi przecież jest wrażliwa, bardzo. Jest jednocześnie wrażliwa i zwariowana i radosna. Jedno nie wyklucza drugiego. Mamoru tymczasem, przecież jest znany z tego, że ma kłopoty z okazywaniem emocji.
W Precure rzadko kiedy pojawiają się jakiekolwiek wątki miłosne.


Podsumowując, myślę, że autor oparł swój artykuł na kilku wypowiedziach z serwisu tumblr, które często wypaczają faktyczny stan rzeczy, by poprzeć jakąś tezę.
_________________

Źródło: http://vk.com/club39637650
 
 
Delacroix
[Usunięty]

Wysłany: 2015-10-07, 13:31   

Ja uważam cały artykuł za bzdurę wierutną. Link do tekstu o "toksycznych wzorcach męskości" jasno pokazuje, że autorka jest najzwyklejszą w świecie feministką, szukającą dziury w całym i próbującą rozpaczliwie udowodnić swoje tezy wyrywając wszystko z kontekstu. Ot, kolejny szkodnik w rodzaju Anity Sarkeesian. Może później napiszę coś więcej, ale czy na pewno jest to potrzebne?
 
 
Annorelka 
Myśli inaczej


Ulubione postaci z SM: anime!Chibiusa i anime!Mamoru
Seiya czy Mamoru?: patrz wyżej.
Ulubiony utwór z Anime: Moon Revenge
Posty: 1691
Skąd: Toruń
Wysłany: 2015-10-07, 13:37   

Delacroix napisał/a:
Ja uważam cały artykuł za bzdurę wierutną. Link do tekstu o "toksycznych wzorcach męskości" jasno pokazuje, że autorka jest najzwyklejszą w świecie feministką, szukającą dziury w całym i próbującą rozpaczliwie udowodnić swoje tezy wyrywając wszystko z kontekstu. Ot, kolejny szkodnik w rodzaju Anity Sarkeesian. Może później napiszę coś więcej, ale czy na pewno jest to potrzebne?


Dlatego ja poświęciłam temu jedno zdanie (upolitycznianie całości), a skupiłam się raczej na wyrywaniu tytułów wymienionych w artykule z kontekstu.
Tak w ogóle, praktycznie KAŻDA współczesna kreskówka ma moment, w którym jak nie nawiązuje to parodiuje anime i ma to związek z Sailorkami, jako jednym z najbardziej znanych tytułów - by widz rozpoznał. Mam tylko nadzieję, że to nie doprowadzi do tego, że Sailor Moon będzie rozpatrywane jedynie jako element parodii albo inspiracja z dzieciństwa.
_________________

Źródło: http://vk.com/club39637650
 
 
Lagertha 
Spiritus Movens



Ulubione postaci z SM: Michiru, Rei
Seiya czy Mamoru?: Helios
Ulubiony utwór z Anime: -
Posty: 586
Skąd: Londyn
Wysłany: 2015-10-07, 14:14   

Ja bym nazwala tę panią raczej szowinistką niż feministką. Nazywajmy rzeczy po imieniu, osoba deprecjonująca wartość drugiej płci to szowinista. Wiele pan zwących siebie feministkami to najzwyklejsze populistyczne szowinistki i pojęcie feminizmu tylko na tym cierpi. ;-)
_________________
 
 
RAMZES 



Ulubione postaci z SM: Minako
Seiya czy Mamoru?: tajemica
Posty: 477
Skąd: tajemnica
Wysłany: 2015-10-07, 16:06   

Nie ma dzieła, które nie inspiracją innego. Nawet Czarodziejka z Księżyca jest w pewnym stopniu inspirowane Sailor V (pod względem powstania ma pierwszeństwo). To też nie powinno dziwić, że ktoś tworząc jakieś dzieło inspiruje się Sailor Moon.
_________________

 
 
Delacroix
[Usunięty]

Wysłany: 2015-10-20, 14:24   

Lagertha napisał/a:
Ja bym nazwala tę panią raczej szowinistką niż feministką. Nazywajmy rzeczy po imieniu, osoba deprecjonująca wartość drugiej płci to szowinista. Wiele pan zwących siebie feministkami to najzwyklejsze populistyczne szowinistki i pojęcie feminizmu tylko na tym cierpi. ;-)


Pojęcie feminizmu cierpi na zachowaniach feministek - nazwijmy rzeczy po imieniu! - od dziesięciu do piętnastu lat już, co wyłuszcza bardzo dobitnie pan Milo Yiannopoulos i jeżeli większość feministycznych aktywistek, w tym autorka artykułu zalinkowanego przez Anię to populistyczne szowinistki, mizandrystki i rasistki (wystarczy posłuchać narzekań na heteroseksualnych białych mężczyzn), to nie oznacza, że nie są feministkami - po prostu ruch ten poszedł w fatalnym kierunku i dlatego coraz więcej osób, w tym kobiet, deklaruje się jako egalitarianie i humaniści (nie w sensie encyklopedycznym, tj. specjaliści w kierunkach humanistycznych, ale w nowym sensie tego pojęcia, tj. osoby będące za równouprawnieniem ludzi ogólnie, a nie tylko kobiet, bądź tylko mężczyzn) i nie zwracają większej uwagi na następującą po takiej deklaracji krytykę feminizmu. Choćby Madonna, czy (o ile nie mylę osób) Meryl Streep.

Ale co to ma wspólnego z zalinkowanym artykułem? A już wyjaśniam. To nie jest offtop.

Caitlin Donovan (tł. DCX) napisał/a:
Widocznym trendem w mediach amerykańskich jest przedstawienie postaci kobiecych jako rozsądnych, inteligentnych i opanowanych, a bohaterowie męscy, z którymi są związane, są głupkowaci, zabawni, niezbyt bystrzy. Wystarczy porównać mężczyzn i kobiety z rodziny Simpsonów, albo spojrzeć na dowolną komedię romantyczną. To może zdawać się komplementem dla kobiety - i na pewno znajdzie się bez miara rozsądnych dziewczyn, ale to również niezmiernie ogranicza. To faceci są zabawni, a kobiety psują zabawę innym. Przez to dziewczyny odbierają przekaz, że nie powinny się wygłupiać, czy popełniać błędów.

Jednakże, bez względu na to, czy chodzi o różnice kulturowe, czy próbę uczynienia z postaci kogoś, z kim można się utożsamiać, sytuacja wygląda inaczej w przypadku głównych bohaterek anime z gatunku magical girl. Sailor Moon jest zwariowaną i zabawną pannicą, natomiast jej mężczyzna, Tuxedo, jest człowiekiem bardziej rozsądnym. Podobnie ma się sprawa z głównymi postaciami innych tego typu seriali, od Precure po Princess Tutu.


Po kolei: jeżeli czujesz, że odbierasz przekaz, że "nie powinnaś się wygłupiać, czy popełniać błędów", to chyba oznacza, że robisz to za często, prawda? W życiu nie chodzi o zabawę non stop, jeżeli ktoś uważa, że przekaz piętnujący tracenie czasu na głupoty i błędy jest zły, powinien sobie kupić nowy mózg, bo jest najzwyczajniej w świecie idiotą. Będące nieodłączną częścią życia dojrzewanie polega właśnie na tym, aby się tego nauczyć, aby iść przez życie z rozsądkiem, zrównoważeniem, opanowaniem, starannie robiąc wszystko, co jest istotne, bo nie ma miejsca na błędy. Popełnisz błąd, stracisz robotę i utrzymanie, będziesz się wydurniać, pomyślą, że jesteś niepoważny/a i nie ma co powierzać ci odpowiedzalnych zadań, innymi słowy, przetracisz życie.

Kwestia różnicy płci: o ile dobrze rozumuję, Simpsonowie są mniej więcej równolatkami. Jeżeli idzie o pary w anime magical girls, najczęściej tam kobieta jest młodsza od mężczyzny i wtedy go zdobywa. Jeżeli jest starsza, to najczęściej obsadzana jest w roli antagonistki, postaci najczęściej złej, złośliwej, mściwej i zachłannej. Przypomnę Beryl i Tuxedo, Nehelenię i Heliosa. Nawet na milimetr nie zbliżyły się do tego, co chciały zdobyć. Najwyraźniej z uwagi na uwarunkowania kulturowe, Japończycy patrzą krzywo na kobiety dojrzałe, które próbują szczęścia z młodszymi partnerami, natomiast normą jest, kiedy to mężczyzna jest te parę lat do przodu. Ale, o co chodzi: czy dziwi fakt, że to Tuxedo jest tym bardziej dojrzałym i opanowanym w zestawieniu z Usagi? Ona ma czternaście lat, gdy zaczyna się anime, on (chyba) 19. Ona jest jeszcze dzieckiem, on już jest mężczyzną. Oczywiście, że będzie ta różnica charakterów.

Aha, Aniu, twój argument o wrażliwości jest inwalidą. Sensible to znaczy "rozsądny", a nie "wrażliwy" (sensitive).

Caitlin Donovan (tł. DCX) napisał/a:
(...) bycie "dziewczęcą" potrafi być źródłem siły.


Steven Universe, Cartoon Network Studios

Naprawdę fantastyczne jest to, że cechy te pokazane są jako coś dobrego i źródło siły u chłopców, a to na przykład jest fajne w Steven Universe. Steven ma charakter przeciętnej głównej bohaterki magical girl. Jest wrażliwy, płaczliwy, zachęca do zrozumienia i harmonii, jest beznadziejnym romantykiem, a jego moce są przede wszystkim ochronne i leczące. Co więcej, to wszystko daje mu możliwość ratowania sytuacji raz po raz.

Pozwalając Stevenowi wcielić się w archetyp "magical girl", serial przekazuje chłopcom komunikat, że nie muszą już stosować się do sztywnych ideałów męskości. Uczy chłopców, że w okazywaniu emocji nie ma słabości, że mogą świetnie sobie poradzić bez polegania na męskości czy odrzucaniu wszystkiego, co postrzegane jest jako kobiece. To niezmiernie ważny przekaz, gdyż pomaga wykorzenić toksyczne wzorce męskości. Przekazywanie chłopcom, że mogą wyrażać emocje, jak tylko chcą, ratuje ich od mnogości mentalnego cierpienia. Pomaga też tworzyć społeczeństwo wolne, przystępne, w którym bardziej ceni się kobiety, a chłopcy nie muszą się bać bycia "zbyt słabym".


OK, rozprawmy się teaz z tym stekiem bzdur. Już na załączonym obrazku Steven wygląda i nosi się jak dziewczyna, a wnosząc z opisu, tak się również zachowuje. Jest, jak wspomina pani Donovan, osobą płaczliwą. E... tak, raz, że ta cecha ogólnie irytuje otoczenie, bo tym właśnie jest płaczliwość: nadmierną skłonnością do hałasu i robienia z siebie widowiska z powodów, które nie powinny generalnie tego wywoływać. Teraz, zamiast radzenia sobie z emocjonalnymi problemami i rozwiązywania ich, propaguje się obnoszenie się z nimi i korzystanie z nich jak z tarczy. I podobno to jest fantastyczne w Sailor Moon. Jeżeli tak jest, to dlaczego rycząca po porwaniu Tuxedo Usagi zaliczyła w klasycznym anime plaskacza od Rei? Dlaczego zamiast popaść w lament w sytuacji, gdy na rozkaz Beryl Endymion ją katował z zamiarem uśmiercenia, gdy umierał Diamant bezpośrednio po zasłonięciu jej przed atakiem Mędrca, kiedy Hotaru szła na pewną śmierć na starcie z Faraonem 90, czy Nehelenia sprowadzała do parteru całą piątkę wojowniczek, Usagi ani śniła się poddać? To prawda, raz czy drugi się popłakała, ale nie dlatego, że jak sama twierdzi, jest beksą. Gdy umierały innerki w odcinku 45 czy Diamant pod koniec eRki, gdy Usa nie mogła się przemienić w Super SM, sam walczyłem z łzami, a jestem w końcu facetem. Są po prostu pewne ładunki emocjonalne, których się nie wytrzymuje, ale to nie jest to samo, co popadanie we łzy przy byle okazji, czy załamywanie się pod ciężarem własnych emocji. Jeżeli Caitlin myśli, że Sailor Moon jako serial propaguje coś takiego, jest skończoną kretynką. Skończoną kretynką. Za każdym razem, gdy Usagi popadała w nieuzasadniony płacz, widać było potępienie tej sytuacji. Czy to przez otaczający ją jakiś randomowy tłum, czy to przez Mamoru, Rei, czy kogokolwiek innego, gdy była beksą, traktowano to jako idiotyzm i powód do wstydu. Gdy sytuacja stawała się poważna, Usagi odrzucała te zachowania precz i potrafiła się objawić jako osoba nieustępliwa, odważna, niepowstrzymana. Czasami nawet bezwzględna. W odcinku z przyjaciółką Minako, Katariną, nie chciała użyć "Moon Healing Escalation", żeby uratować Katarinę. Za to, co postrzegała jako skrzywdzenie przyjaciółki, zamierzała ją po prostu zamordować i Minako musiała błagać ją, aby odstąpiła od tego zamiaru. To nie jest gloryfikacja charakteru beksy, choć Usa potrafi nią być.

Kolejna sprawa, to te nieszczęsne "toksyczne" wzorce męskości. Jak już wspomniałem, nienawidzę organicznie tej koncepcji. Sam nie przestrzegam tradycyjnych wzorców męskości: noszę długie włosy, nie dbam o sylwetkę, a mój charakter bywa mocno niestabilny i nie kryję się z tym. Jednak dostrzegam zalety wielu ze wspomnianych w zalinkowanym przez Caitlin artykule "toksycznych" wzorców, bo powiedzmy sobie szczerze, społeczeństwo i rodzaj ludzki przetrwały przez tysiąclecia dzięki temu, że większość mężczyzn ogarnia temat jak należy. "Wolność wyrażania emocji" wbrew pozorom nie powinna zwalniać z obowiązku panowania nad nimi i wypracowywania charakteru. Uleganie impulsom bez ich kontroli zawsze skończy się źle. Jeżeli uczy się kogoś, że można płakać i lamentować zawsze, gdy źle się dzieje, to raz: dana osoba będzie tracić na to czas, zamiast szybciej zacząć szukać rozwiązania, dwa: będzie częściej szukać pomocy u innych, zamiast uczyć się zaradności w ogóle, trzy: będzie irytować otoczenie niepotrzebnym szumem. To deewaluuje takie sygnały, jak płacz, który powinien być wyrazem szczególnej bezradości, szczególnej rozpaczy, autentycznych kłopotów, ponieważ stanowi wołanie o pomoc. Wbrew pozorom, spora część ludzi ma odruchy społeczne w normie i gdy usłyszy taki lament, to przynajmniej sprawdzi, co się dzieje. Jak zoaczą, że chodzi o bzdurę raz, drugi, trzeci, dziesiąty, to za dwudziestym, gdy pójdzie o poważny problem, uzasadniający poczucie bezradności i lament, po prostu nie zareagują, a potrzebujący nie doczeka się pomocy. Wszystko ma swoje powody.

Danie mężczyźnie mocy ochronnych i leczących nie ma nic wspólnego z archetypem magical girl. W społeczeństwie jako takim są stanowiska polegające wyłącznie na chronieniu i ratunku, bez elementów przemocy czy ataku, choćby strażaków i lekarzy. To nie jest nic inherentnie kobiecego i sugestia, że jest inaczej, jest po prostu bezpodstawna.

Nie zapoznałem się jeszcze ze Steven Universe (ale nadrobię to i zaktualizuję posta), ale ze słów Caitlin Donovan, którą na dzień dzisiejszy uważam za oderwaną od rzeczywistości agresywną feministkę, serial jawi mi się jako pomyłka kompletna, stawiająca rzeczy na głowie.

Jak wspomniała już Ania, Caitlin Donovan dostrzegła analogie pomiędzy SM i innymi anime magical girls na podstawie powierzchownych przesłanek, które nie zawsze były celne i opatrzyła to nader nierozumnym komentarzem w kwestii spraw stricte społecznych (aczkolwiek popełniła ten błąd, że nazwała to "upolitycznianiem" tematu, gdyż choć polityka często flirtuje z feminizmem, to jednak feminizm jako taki to ruch i zjawisko stricte społeczne, a nie polityczne, choć na świat polityki wywiera duży nacisk, a to duża różnica). Przytoczone przez Caitlin przykłady to pozycje, które czerpały inspiracje jedynie z powierzchownych aspektów Sailor Moon, nie oddając według mnie nic z jej ducha, a Caitlin nie dość, że tego nie była łaskawa sama zauważyć, to na domiar złego sama patrzy na Sailor Moon szukając w nim dowodów na poparcie swoich tez zamiast spojrzeć obiektywnie i wnikliwie z pytaniem: jakie postawy faktycznie promuje i jakie tezy naprawdę stawia to anime.

P.S. Nie udzielam zezwolenia na modyfikację tego posta bez mojej uprzedniej zgody. Jeżeli członek kadry uważa iż łamie on regulamin w jakimkolwiek punkcie, należy posta usunąć, jednak w takim przypadku uprzejmie proszę o wysłanie zacytowanej jego kopii na moją skrzynkę odbiorczą PW. Pozdrawiam serdecznie.
 
 
Annorelka 
Myśli inaczej


Ulubione postaci z SM: anime!Chibiusa i anime!Mamoru
Seiya czy Mamoru?: patrz wyżej.
Ulubiony utwór z Anime: Moon Revenge
Posty: 1691
Skąd: Toruń
Wysłany: 2015-11-06, 19:49   

Kolejny... Niby bardziej sensowny, ale znów kwestie feminizmu i ograniczanie Sailor Moon to tego się wplotły.
http://www.animenewsnetwo...universe/.91130

[ Dodano: 2016-07-27, 12:46 ]
http://ppgcom.blog12.fc2....8506.html#m8506
Google tłumacz dobrze mówi, ze nawiązania do Sailor Moon to standard na zachodzie? O co chodzi w końcówce wpisu?
_________________

Źródło: http://vk.com/club39637650
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group