Shining Moon Strona Główna Shining Moon
Forum strony Shining Moon

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Ire
2014-09-04, 22:12
Tygrysia Maska
Autor Wiadomość
Jadeite 


Ulubione postaci z SM: Haruka & Michiru
Seiya czy Mamoru?: Jadeite
Ulubiony utwór z Anime: Kandou to Ketsu
Posty: 996
Skąd: Dark Kingdom
Wysłany: 2012-08-23, 11:00   Tygrysia Maska

Tygrysia Maska (Tiger Mask Nisei lub L'Uomo Tigre) to historia Naoto Date, chłopca który przed laty uciekł z sierocińca. Po swojej ucieczce trafia do tajemniczej organizacji zwanej Jaskinią Tygrysów, która zajmuje się szkoleniem zapaśników w morderczych warunkach. Po latach Naoto Date jako zamaskowany zawodnik Tygrysia Maska wraca do Japonii, a w walce na ringu w pełni wykorzystuje to czego się nauczył. Brutalne zagrania i łamanie zasad fair play, szybko sprawiają że publiczność nadaje mu pseudonim Żółty Diabeł. Pewnego dnia Naoto Date odwiedza sierociniec w którym przez jakiś czas się wychowywał, a z którego uciekł. To spotkanie odmienia go jako człowieka i jako zawodnika. Przy okazji dowiaduje się się że ów sierociniec ma spore długi, postanawia więc pomóc mu finansowo. Problem polega jednak na tym że choć zakończył trening w Jaskini Tygrysów to jako jej wychowanek jest zobowiązany do przekazywania połowy swoich dochodów uzyskanych z walk na ringu na rzecz tej że organizacji. Skoro więc Naoto Date przekazał je na sierociniec i nie spłaca długu wobec Jaskini Tygrysów, pojawia się u niego Pan X (Mister X). Informuje że karą za niewywiązanie się z umowy jest śmierć, od tej chwili tajemnicza organizacja będzie wysyłać swoich wychowanków zawodników zabójców by ci zabili Tygrysią Maskę go na ringu lub poza nim...

http://www.youtube.com/watch?v=G_CS9Qx26ew

 
 
Delacroix
[Usunięty]

Wysłany: 2014-09-10, 02:40   

Jeden z seriali mojego dzieciństwa. Podobnie jak niemal każdy klasyk z Polonii 1. Piękna sprawa z tym serialem. Niemal każdy zapaśnik jest unikalny, zarówno pod względem technik, wyglądu i charakteru. Podoba mi się szczególnie transformacja głównego bohatera z brutala używającego każdej niedozwolonej techniki w supersportowca walczącego wyłącznie według zasad fair play. Jego walka z pokusą, aby przyfastrygować niebezpiecznemu zawodnikowi wbrew zasadom przypomina trochę walkę z nałogiem alkoholowym. I czasami widzimy, jak ją przegrywa (vide odcinek z Maską Śmierci... swoją drogą jeden z moich ulubionych - jego przeciwnik jest przebrany za czerwoną ważkę - tyle że bez skrzydeł - i gdy zostaje pokonany, to jest to wyraźnie przez twórców dodatkowo pokazane w fajnej stopklatce). TM jest niby serialem wyłącznie o sporcie, a jednak dotyka ważnych problemów - bezwzględnych zbieraczy długów, biednych sierocińców, a w jednym odcinku także i ekologii. Jeżeli potraficie to znaleźć, warto obejrzeć.
 
 
Jadeite 


Ulubione postaci z SM: Haruka & Michiru
Seiya czy Mamoru?: Jadeite
Ulubiony utwór z Anime: Kandou to Ketsu
Posty: 996
Skąd: Dark Kingdom
Wysłany: 2014-09-13, 00:13   

Delacroix napisał/a:
Jego walka z pokusą, aby przyfastrygować niebezpiecznemu zawodnikowi wbrew zasadom przypomina trochę walkę z nałogiem alkoholowym.


Ciekawe porównanie przyznam szczerze. Też pamiętam odcinek z Maską Śmierci (swoją drogą no właśnie, czy nie lepiej było by go nazwać Śmiertelna Ważka albo Ważka Śmierci ? ) gdzie niestety nasz bohater musi uleć tej pokusie. Co do zaś moich ulubionych przeciwników to jakoś w pamięci utkwiła mi grupa Mistera X z lotniska czyli Człowiek Lew, Mumia Egipska, Król Szatan, Złota Maska, Mister Nikt i Drakula oraz w roli oczywiście pewnego ''tajemniczego'' sprzymierzeńca Wielka Zebra ;-)
 
 
Delacroix
[Usunięty]

Wysłany: 2014-09-13, 05:16   

Tak, ale tu było nieco inaczej: dzieciaki wyraźnie zwolniły TM z jego obietnicy, by zawsze walczyć fair - i dopiero wtedy gość z metalową kulą nad łbem dostał w skórę. A oglądałem te odcinki raptem wczoraj i zauważyłem, że z Królem Szatanem walki nie było, bo rozniósł go inny zawodnik.

Finał serii jest za to morderczy. Rozmyślne uśmiercenie szefa Jaskini Tygrysów w ringu po stracie maski, poprzedzone taką masakrą, że to kopara opadała.

A tak z innej strony, co sądzisz o Zumie, hinduskim mistrzu z pytajnikiem na klacie? ("Mr. Ktoś") Jak dla mnie, niesamowity styl.
 
 
Jadeite 


Ulubione postaci z SM: Haruka & Michiru
Seiya czy Mamoru?: Jadeite
Ulubiony utwór z Anime: Kandou to Ketsu
Posty: 996
Skąd: Dark Kingdom
Wysłany: 2014-09-14, 13:44   

Szczerze mówiąc niewiele pamiętam odnośnie tej postaci, poza tym że zablokował atak Tygrysiej Maski. A swoją drogą bardzo nie podoba mi się rozwiązanie przez twórców historii Naoto Date w kontynuacji czyli w anime Tygrysia Maska II http://www.youtube.com/watch?v=9tvNMdscsds
 
 
Delacroix
[Usunięty]

Wysłany: 2014-10-14, 20:40   

Więc tak... zacząłem to niedawno oglądać tak po kolei, nie na wyrywki i jestem już po konfrontacji z Braćmi Apollo (Ursus & Star). Czyli prawie 1/3 serii za mną.

Kreska jest z reguły prymitywna - chociaż ma swoje momenty, a nawet bardzo, a już animacja to często gęsto tragedia nawet w porównaniu z produkcjami współczesnymi w odniesieniu do TM. Ale.

Ale to nie w tym tkwi magia serialu. Zalety wymieniłem powyżej i powiem szczerze, z każdym kolejnym odcinkiem utwierdzam się coraz bardziej w przekonaniu, że dobrze się stało, żem wrócił do tej produkcji. Wiele epków wyleciało mi już z głowy, a niektórych nie oglądałem jak się okazuje wcale - cóż, wtedy, gdy to leciało na P1, nie zawsze miałem możliwość zrobić sobie seansik.

Muzyka jest świetna. Jest nawet torrent z soundtrackiem, ale nie ma seedów, więc chyba mogę zapomnieć, a szkoda.

Swoją drogą jest adaptacja live action... chyba obadam! :-)
 
 
Jadeite 


Ulubione postaci z SM: Haruka & Michiru
Seiya czy Mamoru?: Jadeite
Ulubiony utwór z Anime: Kandou to Ketsu
Posty: 996
Skąd: Dark Kingdom
Wysłany: 2014-10-15, 12:50   

Ja bym powiedział że animacja jest anachroniczna, ale kompletnie mi to nie przeszkadza. Co do muzyki powiem tak, ta z japońskiej wersji nie rzuca mnie na kolana a z włoskiej (wiadomo Polonia 1) podoba mi się oczywiście ta z openingu i endingu. Co do filmu pełnametrażowego z tego roku to ponoć kaszana http://www.youtube.com/watch?v=QAbOTjr63wA
 
 
Delacroix
[Usunięty]

Wysłany: 2014-10-24, 17:52   

No więc, znalazłem w końcu soundtrack z Tygrysiej maski - i nie mówię tu jedynie o OP&ED, lecz o autentycznym soundtracku. Rzeczone ustrojstwo ukazało się pod nazwą "Natsukashi no Music Clip 11" i zawiera osiem utworów, z czego cztery to OP&ED - wersje TV size i Record Version - te ostatnie to pełne utwory, nieskrócone. Pozostałe cztery tracki to naprawdę długie (od kilku do kilkunastu minut) składanki złożone z mniejszych utworów.

Żeby móc wygodniej słuchać poszczególnych motywów, podzieliłem te tracki przy pomocy Audacity. Później wyślę toto na jakiś serwer i sobie porównacie. Płyta jest już od dawna nie do zdobycia, więc nie czuję, jakbym zamierzał zrobić coś złego ;-)

Jak się okazało, soundtrack nie jest kompletny - brakuje przynajmniej kilku utworów, m.in. tematu, który przygrywa na początku walki Tygrysiej Maski z Maską Śmierci. Jeżeli ktokolwiek byłby chętny mi pomóc w polowaniu na inne albumy zawierające ścieżki z Tygrysiej Maski, będę dozgonnie wdzięczny.

[ Dodano: 2015-03-28, 18:57 ]
Jadeite napisał/a:
Ciekawe porównanie przyznam szczerze. Też pamiętam odcinek z Maską Śmierci (swoją drogą no właśnie, czy nie lepiej było by go nazwać Śmiertelna Ważka albo Ważka Śmierci ? )


Pomyślałem sobie, że o tym wspomnę, skoro naszła mnie ochota napisać znowu posta o Tygrysiej Masce. Otóż Maska Śmierci w oryginale nazywa się Red Death Mask, i tu wychodzi na jaw powód, dla którego ma cały ten owadzi wygląd. Otóż, jest to nawiązanie do historii Poego "Maska śmierci szkarłatnej", a to jak wiemy, tyczyło się straszliwej zarazy, którą między innymi roznosiły również i szarańcze, o ile dobrze pamiętam. Szarańcze... czyli po ludzku, owady, drodzy Państwo, owady. Stąd taka, a nie inna maska. Morowe powietrze nie wybierało sobie ofiar, tylko zabijało każdego niezależnie od pozycji społecznej, czy innych czynników. A przy tym siało niewysłowioną grozę.

A Maska Śmierci? Cóż, walczy w taki sposób, że widać wyraźnie - jeżeli przeciwnik kopnie w kalendarz, ten pan nie będzie miał z tym najmniejszego problemu.



Zaskakujące jest dla mnie to, co wyczytałem na TVTropes, a mianowicie fakt, ilu autentycznych zapaśników pojawiło się w tym anime. Większości polski widz nawet nie zauważy, z powodu kulejącego przekładu, a szkoda, bo naprawdę pokazuje to znajomość tematu i środowiska, którą zademonstrowali twórcy. Między innymi, autentycznymi sportowcami w rzeczywistości byli: Baba Olbrzym, Antonio Inoki, Rikidozan, Lou Thesz (pojawiający się tylko w odcinku przytaczającym historię Rikidozana), Dick the Bruiser, Freddie Blassie, Bobo Brazil. Z pewnością, to nie wszyscy - części nazwisk po prostu nie pamiętam, a o innych pewnie nawet i autorzy strony na TVTropes nie wiedzą. No, cóż.



Znalazłem następnych kilka ścieżek muzycznych z anime. Nadal nie mam kompletu. Ech.

Swoją drogą, pewien Włoch zrobił grę komputerową na podstawie Tygrysiej Maski - charakterystyczne jest właśnie to, że to Włoch jest autorem, bowiem poza Japonią najwięcej informacji na temat serialu zdobędzie się właśnie czytając strony włoskie. Zresztą - skąd przybył do nas serial i w jakiej wersji? No, otóż właśnie. Gra z początku jest trochę toporna, ale da się ją szybko opanować, a co budzi podziw, to przywiązanie autora do detali. Wszystkie obecne w grze postaci mają szeroki i unikalny wachlarz ciosów, wzorowany na wyczynach pierwowzorów z anime. Każdy zawodnik sypie tekstami z włoskiej wersji dubbingowej, a niektórzy mają nawet własne przerywniki filmowe. Po prostu widać tu labor of love w najlepszym wydaniu.
 
 
Setsuna-san 
Herbaciarka ;)



Ulubione postaci z SM: Usagi, Setsuna, Luna
Seiya czy Mamoru?: Mamoru
Ulubiony utwór z Anime: Moonlight Densetsu
Posty: 319
Skąd: z Południa
Wysłany: 2017-05-01, 16:16   

Długo zbierałam się do napisania recenzji tego animca. Oglądałam go w pewnym momencie niejako równolegle z obecną, najnowszą wersją Tygrysiej Maski (a raczej - "trzecim sezonem") i chociaż już jakiś czas temu skończyłam caaaaały "pierwszy" sezon, a ma on ponad 100 epków - nadal nie wiem tak do końca co o nim sądzić. Z jednej strony serial na pewno jest warty obejrzenia, chociaż Naoto zwykle zbiera taki łomot, że człowiek zaczyna wątpić w jego umiejętności, ale z drugiej strony chyba niepotrzebnie rozwlekli to na tyle odcinków. Jest cała masa fillerów, można tylko zgadywać w jakim okresie czasowym rozgrywa sie cały serial, bo tak naprawdę nikt się tam pod względem wzrostu/wyglądu nie zmienia - nikt poza postacią Kena Takaoki, kolejnym wychowankiem Jaskinii Tygrysów, który najpierw chce zabić Tygrysią Maskę, a później dołącza do niego gdy dowiaduje się jak naprawdę wyglądała jego "zdrada", no i ewentualnie jego siostrą.

Jak już wcześniej wspomniałam - bardzo denerwowały mnie same walki Tygrysiej Maski. Prawie zawsze zbierał taki łomot, że aż dziwne, że przetrwał do ostatniego odcinka. Niby miałam tłumaczone, że mistrzowie tak robią, żeby najpierw wykończyć przeciwnika, a później zaatakować, żeby pokazać, jaki to jest wytrzymały i odporny na ciosy, ale ileż można? Tym bardziej, że Naoto za każdym razem tak się wystękał, namarudził jaki to przeciwnik mocny, że nie da mu rady, że przegra by potem cudownie w myślach zobaczyć Ruriko, Kentę czy inne dzieci z sierocinca i odzykać siły, zadać jeden cios i przeciwnik leży jak długi. W ogóle przeważnie śmiałam się, że będę oglądać "Naoto-filozofa", "Naoto-myśliciela", bo tyle pogadanek z samym sobą postaci w animcu to jeszcze nie widziałam xD

W samym serialu przewijają się fajne postaci - bardzo lubiałm Babę, szczególnie jak wyskoczył w przebraniu Człowieka-Zebry, wiernego Daimona czy superprzystojnego Inokiego. Fajną postacią była Ruriko, przyjaciółka Naoto z sierocińca, szkoda, że dopiero pod koniec serialu coś zaiskrzyło, a i to ciężko odczytać.

Ogólnie serial jest fajny, ale nieco przydługi, końcówka jest emocjonująca i dobijająca, ale też nie końcy definitywnie wszystkiego. Spotkałam się z wypowiedzią, że Naoto był głupi, że zwiał, bo Ruriko by go przygarnęła, ale ja na to patrzę inaczej - w środku serialu Naoto po jednej z brutalniejszych walk też uciekł z Japonii aby dojść do siebie - byłoby tak samo i tym razem. Ochłonąłby i wrócił. Z początku sezonu 2 wiem, że nawet tak się stało, ale to już wątek na inny temat ;) Czeka mnie dopiero oglądanie sezonu drugiego, a póki co oglądam sezon trzeci :D
_________________
Serdecznie zapraszam na moje strony o kartach kolekcjonerskich Sailor Moon:
http://pluto-collection.jimdo.com
http://pluto-collection2.jimdo.com

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group