Shining Moon Strona Główna Shining Moon
Forum strony Shining Moon

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Otwarty przez: Yuuichiro
2014-10-22, 18:56
Galeria słowa pisanego
Autor Wiadomość
Minky 


Ulubione postaci z SM: Minako, Queen Serenity
Seiya czy Mamoru?: Mamoru
Ulubiony utwór z Anime: Kaze mo, sora mo, kitto
Posty: 130
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-03-24, 20:45   

Rift - dziękuję ;3

Antares - w oryginalnym pliku są, zresztą, cały maszynopis jest znormalizowany (czcionka 12, rozstrzelona, a interlinia 1,5 punkta), ale po skopiowaniu z Worda wszystko poszło się hajcić. xD Ale akapity mogę teraz spokojnie dodać, więc za chwilkę to zrobię. ;3 Co do zdań z jednym orzeczeniem - wiem, ze powinnam, wiem. ;_; Ale jak to ktoś powiedział, to jest cześć mojego stylu, więc muszę się pilnować, by nie przedobrzyć. A to trudne mimo wszystko jest...
Co do zamieszczenia dalszych części na forum - nie wiem, co jeszcze zrobię. Ten tekst zaczęłam docelowo z myślą o publikacji, więc w takim wypadku nie powinnam zamieszczać go w sieci. W najgorszym wypadku, zawsze można wysłać mi PW czy maila, wtedy prześlę to, co będę posiadała. A ciekawsze fragmenty mogę zawsze wrzucić tutaj, byle nie całość. ;-3
 
 
Mayissa 
Zła Kobieta



Ulubione postaci z SM: Mako, Usa , Micchi
Seiya czy Mamoru?: Kunzite :D
Ulubiony utwór z Anime: Ginga ichi mibun chigai na kataomoi
Posty: 370
Skąd: z oparów absurdu
Wysłany: 2010-03-25, 19:35   

Daj nam znać jak wyjdzie w formie książkowej, z chęcią ją kupię :) ))
_________________
Jedyną niepokonaną bronią kobiety jest jej urok.

Loża Ciemnych Czarownic * Liga M *
 
 
Urawa 


Posty: 33
Skąd: z sypialni Ami-chan
Wysłany: 2010-06-14, 20:01   

http://czytelnia.tanuki.p...lowatej-planety - nowy fik sailorkowy na Czytelni Tanuki, moim zdaniem całkiem udany.
 
 
Minky 


Ulubione postaci z SM: Minako, Queen Serenity
Seiya czy Mamoru?: Mamoru
Ulubiony utwór z Anime: Kaze mo, sora mo, kitto
Posty: 130
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-06-20, 20:45   

Odkopałam stare opowiadanie. Jest tego więcej, a i tak obawiam się, że Was zanudzę. ;-)


Skrzydła i pazury


- Tak być nie może! – krzyknęłam i trzasnęłam książką o blat stołu.
Huk był dość głośny, zresztą nic dziwnego, tomisko należało do opasłych, ale czego się można spodziewać po „Dziejach panowania miłościwego i przewspaniałego rodu Kapłanów”? Atrament wyraził swój protest – omal nie opuścił szklanego schronienia kałamarza. Za to gęsie pióro, którym pisałam, spadło na podłogę. Podniosłam je. – Tego już za wiele!
- Uspokój się i spocznij. – W pokoju rozległ się cichy i stanowczy głos nauczyciela.
Odwróciłam się, nadąsana, i skierowałam na niego wzrok. Spoglądał spod przymkniętych powiek, oczy błyszczały złowrogo, zmarszczył brwi. Czyżbym go rozłościła? Ojej… Spuściłam powieki i pokornie usiadłam na krześle. Chwilę trwało, zanim się wygodnie usadowiłam, a tak szybkie znalezienie miękkiego kawałka drewna uważam za sukces. Tym większy, że mistrz nie należał do osób, które chciałabym rozwścieczyć, zwłaszcza przez zbyt długie kokoszenie się. Ja musiałam się męczyć na tym relikcie. Spojrzałam smętnie na obity pluszem fotel mojego opiekuna.
- Przepraszam.
- Spokojnie. Nie masz powodu, by się tak bulwersować. Taka jest prawda. I właśnie jej trzeba sprostać. Ale widzę, Telio, że jesteś na to zbyt słaba.
- Ja… Bo ja… - Łzy zakręciły mi się w oczach. A jeśli tak bardzo podpadłam, że odeśle mnie do domu? Nie, niemożliwe! Tyle wysiłku i pracy włożyłam w to, by zechciał zostać moim Nestre i zaledwie po tygodniu zmarnowałam tę szansę? Lepiej by było, gdyby dziś kazano przejść mi przez Kotarę, żebym opuściła ten świat. Nieliczni zgodzą się przyjąć dziewczynę na naukę, a chyba nikt nie podejmie się edukacji tej, którą wyrzucono…
- Może raczysz przyjąć to do wiadomości? W pojedynkę nic nie zdziałasz… Nic przeciwko nim. Kiedyś zrozumiesz. Wątpię jednak, byś szybko do tego doszła.
Nadal nie śmiałam podnieść wzroku. Wyciągnęłam rękę po srebrną kulę, leżącą na stole. Ujrzałam w niej małą i zastrachaną dziewoję. W dodatku zabawka zniekształcała odbicie… Taka mała, zwykła zabawka… Zaczęłam siebie nienawidzić. Czego chcę? Co potrafię osiągnąć? Nic… Jestem jak ten liść na wietrze. Mistrz mówił dalej, nie zwracając na mnie zbędnej uwagi . Ważne, bym go słuchała. Jak – to już nie należy do jego dziedziny.
- Jednostka nie poradzi sobie nigdy. Zawsze zginie. Prędzej czy później. Wystające gwoździe się dobija, dobrze o tym wiesz. Kapłanom podlegają wszystkie istoty zamieszkujące Ziemię Pięciu Gwiazd – ludzie, krasnoludowie, elfy czy… Drachelin.
Wzdrygnęłam się. On… On wie?!
- Tak, wy też – rzekł. - A przede wszystkim wy. Za błędy przeszłości trzeba płacić, choćby minęło od nich wiele tysiącleci. Za pomyłkę twoich przodków cierpisz ty, a po tobie cierpieć będą twoje dzieci, wnuki. I tak w nieskończoność. Zostaliście przeklęci, od tego nie ma ucieczki.
Wstałam. Moje ramiona drżały. Nie powiedziałam ni słowa. Odwróciłam się i podeszłam powoli do lustra. Wyciągnęłam dłoń i dotknęłam gładkiej tafli. Dlaczego? Przecież tak bardzo się bałam tego, co ujrzę.
- To niesprawiedliwe! Niesprawiedliwe – szepnęłam. Czułam, że po moim policzku spływa ciepła kropla. Popłynęła wbrew mojej woli… - Ja przecież nic nie zrobiłam… Ludzie uciekają, gdy dowiedzą się, kim jestem. Wystarczy, że powiedzą „Drachelin” i nie mam wyboru - muszę ukazać swą prawdziwą postać. Nawet nie muszę. To „coś”… w środku… podejmuje decyzję za mnie.
Mistrz wstał i podszedł do zwierciadła. Poczułam, jak jego dłoń ślizga się po mojej głowie. Czyżby starał się mnie pocieszyć? Podniósł delikatnie moją brodę i powiedział:
- Spójrz.
Błękitny lok przykleił się do policzka, na którym w dalszym ciągu widać było lśniący ślad. Reszta włosów opadała swobodnie na ramiona. Oczy barwy porannego nieba o wysoko uniesionych kącikach, z charakterystyczną, pionową źrenicą. Jeden z efektów Przekleństwa… Trzęsące się usta. Ja… Nie, to nie ja… To jeszcze nie ja.
Rozpostarłam błoniaste skrzydła, które chowałam dotąd za plecami, nie chcąc ujrzeć ich w lustrze. Ogon owinęłam delikatnie wokół stóp. Czyż nie jestem potworem? Nazywają nas Smoczym Ludem, a tak naprawdę jesteśmy tylko prześmiewczą kopią i ludzi, i smoków. Nigdzie nie bywamy mile widziani.
Spojrzałam w twarz mojego opiekuna. Odwróciłam się i powoli poszłam na piętro, do swojego pokoju.

Otworzyłam okno, poprawiłam firanki i usiadłam na parapecie. Podkuliłam nogi, kolana objęłam ramionami. Głowę oparłam o framugę, po czym spojrzałam w dół.
Miasto żyło. Kolorowo ubrane przekupki zachwalały głośno swój towar, najczęściej marnej jakości, dzieci toczyły obręcze, a mężczyźni żywo dyskutowali o ostatniej napaści barbarzyńców z Ziem Ościennych i bitwie, która rozegrała się na polach Zachodniej Gwiazdy. W końcu trzeba było umilić sobie drogę do najbliżej karczmy. Oczywiście, nasza armia w ciemię bita nie jest i dała im „popalić”. To znaczy, tak się tutaj mówi. Jak jest naprawdę – nie wiem. Prawie nigdy nie miesza się kobiet w kapłańskie machinacje szumnie zwane „polityką”. Podobno za czasów Wyroczni było inaczej, ale od wieków żadna przedstawicielka płci pięknej nie zasiadła na tronie. Ech… Mistrz, jak zdążyłam zauważyć, popiera ten stan rzeczy, dlatego nie udało mi się nic z niego wyciągnąć. Szkoda. Ale z drugiej strony - może to i lepiej? Nie mam głowy do takich spraw.
Czasami w tłumie widać było samotnego elfa lub krasnoluda, ale zdarzało się to bardzo rzadko. Jeśli jednak mam być szczera – ostatni tydzień przyniósł dużą zmianę. Pewnie tylko chwilową. Ciekawa jestem, czego szukali – nasze Celebr nie należało do największych, życie toczyło się spokojnie, a największa atrakcją było zakucie w dyby drobnego złodziejaszka, kradnącego pietruszkę staruszce z ulicznego straganu. Cały gród wtedy ożywał i żerował na tej „sensacji”. Zgraja mieszczan biegła na rynek, zaopatrzona przezornie wcześniej w zgniłe pomidory, owoce, a także jajka, by jak najdobitniej uświadomić skazanemu ogrom jego zbrodni. Cóż, współczuję tym, którzy mieli okazję zapoznać się bliżej z tymi wiktuałami. Takie plamy trudno schodzą z ubrań… Tym bardziej, że żądni sensacji gapie wcale nie szczędzą swej „amunicji”.
Zamknęłam oczy. Jestem tu od tygodnia. Krótko, mogłoby się zdawać, ale już dobrze orientuję się w wąskich uliczkach, wiem, gdzie kogo szukać, jakie przyzwyczajenia ma mój Nestre… O Stworzycielu, ile mnie to kosztowało… Był tak przeciwny temu pomysłowi. DZIEWCZYNA przyjęta na nauki? Świat zwariował! Dopiero gdy odkrył, skąd pochodzę… Chyba wiedział od początku, kim jestem. I to musiało go zaciekawić. Drachelin nadal są zagadką dla ludzi. Dlaczego nosimy w sercach taką urazę do Kapłańskiego Rodu? Czemu usunęliśmy się na skraj poznanego świata? To ich nie obchodzi. Są zbyt ograniczeni, by widzieć coś więcej niż czubek własnego nosa. Że też ziemia takich nosi… Chyba nie mnie to oceniać. Sama jestem małą, nic nie wiedzącą o życiu istotką.
Zeszłam z parapetu, zamknęłam okno, zaciągnęłam firanki. Zrobiło się ciemno. Jesienią wieczór nadciąga prędko. Za prędko. Tyle rzeczy jest do zrobienia, a czas przecieka między palcami. Ściągnęłam sukienkę, zawiesiłam na krześle. Wślizgnęłam się pod kołdrę i oddałam się sennym marzeniom.
 
 
Rift 



Ulubione postaci z SM: Mako
Seiya czy Mamoru?: Mako
Ulubiony utwór z Anime: Mako
Posty: 529
Skąd: Z daleka
Wysłany: 2010-06-21, 17:22   

Moim zdaniem bardzo ładnie napisane.
_________________

 
 
Minky 


Ulubione postaci z SM: Minako, Queen Serenity
Seiya czy Mamoru?: Mamoru
Ulubiony utwór z Anime: Kaze mo, sora mo, kitto
Posty: 130
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-06-21, 17:45   

Dziękuję ślicznie. ;-)
 
 
Mayissa 
Zła Kobieta



Ulubione postaci z SM: Mako, Usa , Micchi
Seiya czy Mamoru?: Kunzite :D
Ulubiony utwór z Anime: Ginga ichi mibun chigai na kataomoi
Posty: 370
Skąd: z oparów absurdu
Wysłany: 2010-06-21, 23:03   

Ja sobie to wydrukuję i dopiero przeczytam, bo mi oczy siadają od tego monitora i się gubię.
_________________
Jedyną niepokonaną bronią kobiety jest jej urok.

Loża Ciemnych Czarownic * Liga M *
 
 
Dagu-chan
[Usunięty]

Wysłany: 2010-07-29, 16:12   

http://opowiadania.pl/mai...item&item=63675
Płodzone w bólach przez blisko rok, dosyć długie, ale mam nadzieję, że ktoś się pokusi o przeczytanie i ocenę ;) Po trosze komedyjka, po trosze satyra na showbussines ogólnie pojęty, a przede wszystkim "tribute" dla mojej ulubionej ekipy kabaretowej :)
 
 
Antares


Posty: 7
Wysłany: 2010-08-13, 06:27   

Zapowiadało się na długie czytanie, a poszło w jeden wieczór. Co do ekip kabaretowych, wiem tylko, że są. Więc jeśli znajomość Twojej ulubionej jest potrzebna do zrozumienia całości, ja pewnych rzeczy nie pojmę :) .
Do połowy opowiadania czytało mi się szybko i przyjemnie, ładne, zgrabne zdania, zabawne teksty (a te nazwy zespołów...), zdążyłam polubić Miśkę i Ankę. Kiedy doszło do Wielkiego Dialogu, ogarnęła mnie ogromna niechęć do głównej bohaterki. Podziwiam cierpliwość jej rozmówcy :D Ona jest strasznie czepialska i trochę za długo to się ciągnie.
Zastanawiam się, jak GJ i KS wytrzymali w jednej garderobie :) Mogłaś pozwolić czytelnikowi zobaczyć, co się tam działo.
Dialogi między dziewczynami przypominały mi trochę rozmowy moich przyjaciółek.
 
 
Urawa 


Posty: 33
Skąd: z sypialni Ami-chan
Wysłany: 2010-09-03, 18:37   

http://czytelnia.tanuki.p...od-do-zmartwien - bardzo dobry fik sailorkowy, polecam.
 
 
Hoti13 
Asik


Ulubione postaci z SM: Hotaru
Seiya czy Mamoru?: Seiya
Ulubiony utwór z Anime: Ai no senshi
Posty: 20
Skąd: Zabrze
Wysłany: 2010-09-05, 19:21   

Podoba mi się :)
_________________

 
 
Rift 



Ulubione postaci z SM: Mako
Seiya czy Mamoru?: Mako
Ulubiony utwór z Anime: Mako
Posty: 529
Skąd: Z daleka
Wysłany: 2010-09-05, 21:15   

No, bardzo fajny.
_________________

 
 
effa25 



Ulubione postaci z SM: usagi, ami, rei
Seiya czy Mamoru?: mamoru
Ulubiony utwór z Anime: makenai
Posty: 729
Skąd: wałbrzych
Wysłany: 2010-09-06, 13:40   

bardzo ciekawy tekst
 
 
Mayissa 
Zła Kobieta



Ulubione postaci z SM: Mako, Usa , Micchi
Seiya czy Mamoru?: Kunzite :D
Ulubiony utwór z Anime: Ginga ichi mibun chigai na kataomoi
Posty: 370
Skąd: z oparów absurdu
Wysłany: 2010-10-09, 22:37   

a w jaki sposób? ( pyta z niewinną miną ;)
_________________
Jedyną niepokonaną bronią kobiety jest jej urok.

Loża Ciemnych Czarownic * Liga M *
 
 
Achu 
Sailor Mars


Ulubione postaci z SM: Rei, Usagi, Hoti, Puu ;)
Seiya czy Mamoru?: Mamor
Ulubiony utwór z Anime: la soldier, ai no senshi
Posty: 71
Skąd: Mars
Wysłany: 2010-10-12, 19:20   

Jak to nie ma fanek Haruki? :P ja ją uwielbiam. Ale na stos na pewno nie pójdziesz, bo ten scenariusz jest bardzo... fascynujący :) Można sobie wyobrazić Michi, ale zarazem można poczuć w niej coś nowego. Zresztą w obojgu :) pomysł na pozbawienie dziewczyn mocy i pozwolenie im dorosnąć też bardzo mi się podoba. Chcę więcej :)
_________________
Lunatycy
https://m.facebook.com/lunatycy.projekt
http://lunatycy-project.deviantart.com
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group